Są klauzule ochronne przed Mercosur. „Jednostronne, niewiążące”

Fot. DK
Posłowie do Parlamentu Europejskiego (PE) poparli klauzule ochronne przed Mercosur. Według założeń, będą one zabezpieczać rolników z UE przed negatywnym wpływem umowy handlowej. „Mają jedną zasadniczą wadę – są jednostronne” – komentuje były unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.
Dyskusje dotyczące umowy handlowej na linii UE – kraje Mercosur są ciągle żywe. Zwłaszcza dotyczy to Polski, która – wszystko na to wskazuje – będzie na niej mocno stratna. Przede wszystkim chodzi tu o rolnictwo, które otrzyma potężny cios z uwagi na dozwolony import produktów rolnych z Ameryki Południowej.
Klauzule ochronne ws. Mercosur przegłosowane w europarlamencie
Ze strony kierownictwa UE płyną bezustannie zapewnienia o odpowiednich zabezpieczeniach w umowie. Mają temu służyć klauzule ochronne przed Mercosur. I właśnie dodatkowe tego typu (przynajmniej teoretycznie) gwarancje dla wrażliwych produktów rolnych, zostały przegłosowane przez europarlament. Odpowiednie rozporządzenie zostało przyjęte 483 głosami za, przy 102 przeciw oraz 67 wstrzymujących się.
„Określa ono, w jaki sposób UE mogłaby tymczasowo zawiesić preferencje taryfowe przewidziane w umowie handlowej UE–Mercosur, dotyczącej importu produktów rolnych z krajów Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj), jeśli wzrost tego importu negatywnie wpłynie na producentów w UE” – wyjaśniają w komunikacie służby prasowe PE.
Komisja Europejska ma progi do rozpoczęcia działań
Jak w nim dodano, zgodnie z nowymi przepisami Komisja Europejska (KE) rozpocznie dochodzenie w sprawie potrzeby zastosowania klauzul ochronnych przed Mercosur, gdy import wrażliwych produktów rolnych, w tym drobiu, wołowiny, jaj, owoców cytrusowych i cukru:
- wzrośnie o 5 proc. względem średniej z trzech lat (poniżej 10 proc. rocznie proponowanych przez KE);
- a jednocześnie ceny importowe będą o 5 proc. niższe od odpowiedniej ceny krajowej.
Co więcej, wszczęcia dochodzenia może również zażądać państwo członkowskie. Ponadto takie uprawnienie przysługuje osobom fizycznym lub prawnym (oraz stowarzyszeniom) reprezentującym daną branżę.
„Co najmniej raz na sześć miesięcy Komisja będzie musiała przedstawić Parlamentowi sprawozdanie oceniające wpływ importu wrażliwych produktów” – czytamy w komunikacie.
Co dalej z przepisami? Po formalnym przyjęciu przez Radę UE rozporządzenie zostanie opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE. Zacznie obowiązywać, gdy tymczasowa umowa handlowa UE–Mercosur wejdzie w życie.
Sprawozdawca ws. Mercosur: klauzule ochronne wzmocnią monitoring
Europoseł z Hiszpanii Gabriel Mato (Grupa Europejskiej Partii Ludowej), będący stałym sprawozdawcą ds. Mercosur stwierdził, że klauzule ochronne przed Mercosur zapewnią, iż umowie z UE będzie towarzyszył zrównoważony i wiarygodny mechanizm ochrony unijnego sektora rolnego.
„Wzmacniają one monitorowanie rynku. Wprowadzają jasne i obiektywne kryteria wykrywania zakłóceń. Umożliwiają szybsze działania w przypadku wrażliwych produktów, gdy pojawiają się oznaki szkody” – wyliczał Mato.
Dodał, że klauzule zapewnią rolnikom stabilność i przewidywalność, jednocześnie zachowując ogólną równowagę porozumienia.
Resort rolnictwa: lepsze takie rozporządzenie niż żadne
Polskie ministerstwo rolnictwa zwraca uwagę, że w przyjętym rozwiązaniu nie uwzględniono części postulatów zgłaszanych zarówno przez nasz kraj, jak i sam europarlament. Chodzi w szczególności o wzajemność standardów produkcji. Jednocześnie w jego ocenie przyjęcie rozporządzenia jest lepsze niż jego brak. I na pewno jest krokiem w przód w porównaniu do pierwotnej, mniej ochronnej propozycji KE.
„To rozwiązanie nieidealne, ale korzystniejsze niż pierwotna propozycja KE. Obniżenie progów zwiększa zdolność Unii do reagowania na zagrożenia dla rynku rolnego” – podkreślił minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Wojciechowski: klauzule ochronne ws. Mercosur są jednostronne
Natomiast suchej nitki na klauzulach ochronnych przed Mercosur nie zostawił Janusz Wojciechowski. Były komisarz ds. rolnictwa UE nie wierzy w ich skuteczność.
„Znakomite są te klauzule ochronne, ale niestety mają jedną zasadniczą wadę – są jednostronne, niewpisane do umowy i niewiążące dla krajów Mercosur. Nie sądzę, by ten papierowy tygrys kiedykolwiek pokazał swoje zęby w obronie europejskich rolników. Zwłaszcza, że nie ma zębów…” – skomentował na platformie X Wojciechowski.
Bryłka: nie ma nadziei na skuteczność, to po prostu nie zadziała
W sukurs przychodzi mu niejako europosłanka Anna Bryłka (Konfederacja). Ona także uważa, iż przyjęte środki nie chronią sektora rolno-spożywczego.
„Postronny obserwator ma nadzieję, że te mechanizmy będą w jakiś sposób chronić europejskie (a więc też polskie!) rolnictwo przed niekontrolowanymi spadkami cen towarów rolnych lub przed nagłym napływem produktów rolnych. W rzeczywistości jednak struktura safeguardów nie daje nadziei na skuteczność takich zabezpieczeń. To po prostu nie będzie działać!” – oceniła na „X” Bryłka.
Przy czy jej zdaniem nie w powyższym tkwi błąd płynący z przyjęcia tych mechanizmów. Jak przekonuje, w ten sposób daje się KE argument do rozpoczęcia tymczasowego stosowania umowy z krajami Mercosur.
„Teraz bowiem Komisja Europejska powie: no przecież są zabezpieczenia!” – wyjaśnia europosłanka.
I zaznacza, że umowa z Mercosurem nie powinna być stosowana ani tymczasowo, ani na stałe.
Rolnicy: zanim klauzule zadziałają, rynki zaleją produkty z importu
Podsumowując, klauzule ochronne przed Mercosur budzą jak widać różne opinie. Jednak z polskiego punktu widzenia to co najwyżej półśrodki.
Natomiast stricte środowisko rolników – co wynika z internetowych opinii – nie będzie przekonane żadnymi tego typu „zabezpieczeniami”. Nawet jeśli byłyby wyśrubowane, unijne mechanizmy nie mają w opinii farmerów szans zareagować na czas. Zaś gdy dojdzie do zalania rynku produktami z Mercosuru, straty rolników będą niepowetowane. Dla wielu gospodarstw będą wręcz gwoździem do trumny.
Przeczytaj więcej: ETO: Nowa WPR z niepewnym wsparciem dla rolników.
