Rolnicy chcieli protestować, ale zostali pobici i aresztowani
bialorus_pobici_rolnicy
W ciągu ostatnich trzech dni na Białorusi pobito lub zraniono kilkanaście tysięcy osób. Screen_Twitter/@poczobut
Trwające trzecią dobę protesty na Białorusi rozszerzają się na kolejne miasta. Do sprzeciwu wobec wyborczych fałszerstw przyłączają się również mieszkańcy obszarów wiejskich.
We wsi Lebiedziewo (obwód miński) młodzi rolnicy chcieli złożyć zbiorową skargę do rady wiejskiej. Cała sytuacja zakończyła się brutalną interwencją milicji, a dokładnie oddziału OMON, który interweniuje podczas demonstracji lub innych niepokojów społecznych.
Film pokazujący funkcjonariuszy bijących mieszkańców wsi Lebiedziewo opublikował dziennikarz Andrzej Poczobut.
"Jest to pierwszy wypadek protestów na wsi" – napisał Poczobut.
Na drastycznym filmie widać, jak jeden z milicjantów przyciska kolanem do ziemi mężczyznę, a drugi bije pałką innego bezbronnego mieszkańca wsi, również leżącego już na ziemi.
Kolejne osoby w kajdankach są odprowadzane do milicyjnego samochodu.
W ciągu ostatnich trzech dni na Białorusi pobito lub zraniono kilkanaście tysięcy osób, potwierdzono śmierć jednego demonstranta. Siły bezpieczeństwa używają do rozpędzania protestów granatów hukowych, gazu łzawiącego i strzelają gumowymi kulami. Do aresztów trafiło wiele przypadkowo zatrzymanych osób, z setkami z nich nie ma kontaktu. Białoruska milicja brutalnie napada również na dziennikarzy, których wielu zostało rannych.
OMON pacyfikuej wieś Lebiedziewo. Ludzi chcieli złożyć zbiorową skargę w radzie wiejskiej. Wśród zatrzymanych deputowany Rady Wiejskiej. Pierwszy wypadek protestów na wsi pic.twitter.com/EGrpMUKY5n
— Andrzej Poczobut (@poczobut) August 12, 2020
