Putin wydał wyrok na jabłka. Tak Rosjanie niszczą polską żywność

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (zac) | redakcja@agropolska.pl
09-08-2015,14:15 Aktualizacja: 09-08-2015,14:40
A A A

Na nic się zdają apele kierowane pod adresem prezydenta Władimira Putina, aby ten cofnął swój dekret nakazujący niszczenie żywności objętej embargiem, która trafiła do Federacji Rosyjskiej.

Kolejne transporty owoców i warzyw, które w większości pochodzą z Polski są utylizowane. Żeby całemu wydarzeniu nadać propagandowej oprawy, towary są często niszczone nie tylko na granicy, ale również w Moskwie. Każde takie zdarzenie jest filmowane, a materiał publikowany w internecie.

Sawicki apeluje do Putina: nie niszczcie żywności

Minister rolnictwa w piątek zwrócił się z apelem do prezydenta Władimira Putina, aby ten zapobiegł dalszemu niszczeniu tysięcy ton żywności, która jest zatrzymywana na granicy w związku z wprowadzonym embargiem. - Apeluję do pana...
Najnowszy przypadek utylizacji "nielegalnej żywności" dotyczy prawie 40 ton polskich owoców i warzyw. W ten spektakularny sposób rosyjskie służby fitosanitarne realizują dekret Putina o niszczeniu żywności.

Rosjanie twierdzą, że dostawcy z Białorusi chcieli ominąć ich embargo. Na rynek w Moskwie trafiło blisko 30 ton polskich jabłek i pomidorów oraz niespełna 10 ton marchwi, które miały trafić do Kazachstanu - informuje RMF FM.

Stacja podkreśla, że skonfiskowana żywność to efekt kontroli w moskiewskim centrum handlowym Food City. Zdaniem kontrolerów - wszystkie towary zostały wwiezione do Federacji Rosyjskiej na podstawie fikcyjnego tranzytu.

Putin: niszczyć co się da

Dlaczego pełnowartościowa żywność jest w Rosji masowo niszczona? To efekt obowiązującego od 6 sierpnia dekretu Władimira Putina. Zgodnie z nim, zatrzymana na granicy żywność objęta embargiem musi być szybko niszczona.

[WIDEO] Rosjanie niszczą żywność, którą zarekwirowano w centrum handlowym w Moskwie

Ukaz Putina nie odnosi się do artykułów spożywczych przeznaczonych na użytek własny. Wwieziona nielegalnie do Rosji żywność powinna być utylizowana bezpośrednio na granicy i w głębi kraju.

Dekret prezydenta Federacji Rosyjskiej wywołał falę oburzenia wśród zwykłych Rosjan, którzy mają coraz większe problemy z zakupem podstawowych produktów. Przeciwko niszczeniu żywności zdecydowanie opowiada się także rosyjska cerkiew.

Sawicki apeluje do prezydenta

Także w Polsce coraz głośniej mówi się, że niszczenie żywności to skandal. W piątek minister rolnictwa Marek Sawicki zwrócił się z apelem do prezydenta Rosji, aby ten zapobiegł dalszemu niszczeniu żywności.

- Apeluję do pana prezydenta Putina, aby nie szedł w ślady swoich poprzedników ze Związku Sowieckiego, szczególnie z lat 30. i nie niszczył żywności, którą z takim trudem przedsiębiorcy rosyjscy kupują na rynkach świata i Europy - mówił szef resortu rolnictwa podczas piątkowej konferencji prasowej.

[WIDEO] Bestialskie niszczenie żywności w Smoleńsku

[WIDEO] 650 kg polskich jabłek zniszczono buldożerem w Nowosybirsku

Marek Sawicki podkreślił, że dziś Rosjanie "potrzebują tej żywności". -  Poza tym w naszej słowiańskiej tradycji niszczenie żywności, niszczenia chleba jest uznawane za bardzo ciężki grzech. Nie warto nawiązywać do tradycji głodu ukraińskiego i innych regionów Związku Sowieckiego z lat 30. ubiegłego wieku - zaznaczył.

- Panie prezydencie Putin, niech pan pozwoli swoim obywatelom korzystać z dobrej, europejskiej żywności. Niech pan pozwoli na kupowanie dobrej żywności, którą daje Polska i cała Unia Europejska - podkreślił Sawicki.

[WIDEO] Tak rosyjskie media relacjonują proces niszczenia "groźnej" żywności z Zachodu

Poleć
Udostępnij
Skomentuj