Copy LinkXFacebookShare

Polska żywność podbije Białoruś? Wiceminister znosi bariery

Jacek Bogucki, wiceminister rolnictwa uczestniczył w Mińsku w otwarciu targów spożywczych Prodexpo oraz w konferencji promującej polską i europejską żywność w ramach programu "Smaki Europy-jakość i tradycja".

– Wymiana handlowa produktów rolno-spożywczych między Polską i Białorusią w ostatnich latach rosła, a w roku 2016 nasz eksport osiągnął wartość 334 mln euro. Polscy producenci żywności są zainteresowani rozszerzaniem obecności na Białorusi, a także na rynkach Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej – mówił wiceszef resortu.

W tym roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych z Polski prawdopodobnie przekroczy 25 mld euro, jednak wciąż intensywnie poszukiwane są nowe rynki zbytu. Jak powiedział wiceminister, do sukcesów naszej produkcji rolnej przyczynia się wysoka jakość, a także atrakcyjne ceny, nowoczesne technologie oraz fakt, że są to produkty wytwarzane metodami tradycyjnymi.

Polityk podkreślił, że w czasie rozmów z przedstawicielami ministerstwa rolnictwa Białorusi poruszył tematy znoszenia barier dla producentów żywności z Polski. Przypomniał, że Mińsk zniósł w tym roku ograniczenia na import drobiu i wołowiny. Warszawa zabiega teraz o wprowadzenie tzw. zasady regionalizacji w imporcie polskiej wieprzowiny.

– Chcielibyśmy, by przyjęto podejście stosowane w większej części świata, które polega na zakazie importu mięsa tylko z tych regionów, gdzie odnotowano przypadki afrykańskiego pomoru świń, a nie z całego kraju – mówił Bogucki.


Leanid Marynicz, białoruski wiceminister rolnictwa powiedział, że strona białoruska analizuje możliwości wprowadzenia takiego rozwiązania. Dodał, że białoruscy przedsiębiorcy już w wielu dziedzinach korzystają z polskiego know-how i są zainteresowani współpracą z polskimi firmami, także w przetwórstwie warzyw i owoców, hodowli bydła i produkcji mięsa.

– Wszyscy dzisiaj rozumieją, że sam handel nie wystarczy. Trzeba tworzyć wspólne przedsiębiorstwa, szkolić pracowników i razem sprzedawać – zaznaczył.

Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej podkreślił, że Polska chce zaprosić białoruski biznes także do bezpośredniej współpracy. – To może być produkcja na licencji, kooperacja produkcyjna lub wspólne wytwarzanie żywności, by potem sprzedawać ją na rynkach trzecich – zachęcał.

Wskazał, że coraz więcej firm z Białorusi sięga po polski sprzęt używany w przetwórstwie żywności, który "standard ma taki sam jak maszyny produkowane na Zachodzie, ale jest atrakcyjniejszy cenowo".

Piotr Hołubowski z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa zwrócił uwagę, że rośnie liczba białoruskich pracowników sezonowych w Polsce. – W ubiegłym roku wydano 23 tys. zezwoleń na pracę, a tylko w pierwszym półroczu 2017 r. 25 tysięcy – powiedział.  

Piotr Ziemann ze Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, twórca i koordynator "Smaków Europy", mówił z kolei, że Polska chce być promotorem Białorusi na rynkach unijnych. – Chcemy u was inwestować i przekazywać nasze doświadczenie i know-how – oświadczył. 
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!