Copy LinkXFacebookShare

Owady zapylające wciąż nie są pod właściwą ochroną

Przyjęte przez Unię Europejską środki nie zapewniły ochrony populacji dzikich owadów zapylających – wynika ze sprawozdania opublikowanego przez Europejski Trybunał Obrachunkowy.

Jeśli chodzi o powstrzymanie spadku ich liczebności, strategia ochrony różnorodności biologicznej do 2020 r. była w dużej  mierze nieskuteczna. W kluczowych strategiach unijnych, w tym we Wspólnej Polityce Rolnej, nie uwzględniono ponadto szczegółowych wymogów w zakresie ochrony dzikich owadów zapylających.  

Kontrolerzy ETO ustalili również, że przepisy Wspólnoty dotyczące pestycydów są jedną z głównych przyczyn zanikania tej populacji.

W minionych dziesięcioleciach zmniejszyła się zarówno liczebność, jak i różnorodność gatunków zapylaczy w UE, które przyczyniają się bardzo do zwiększenia ilości i poprawy jakości żywności.

– Owady zapylające odgrywają kluczową rolę w rozmnażaniu roślin i w świadczeniu usług ekosystemowych. Spadek ich liczebności stanowi duże zagrożenie dla środowiska naturalnego, rolnictwa i dostaw żywności dobrej jakości – podkreślił  Samo Jereb, członek Trybunału odpowiedzialny za sprawozdanie.

– Inicjatywy unijne podjęte do tej pory z myślą o ochronie tej populacji nie były, niestety, wystarczająco skuteczne i nie zaowocowały poprawą sytuacji – dodał.

Unijna strategia ochrony różnorodności biologicznej zakłada cztery cele mogące pośrednio przynieść korzyści tym owadom.

Tymczasem w przeglądzie śródokresowym przeprowadzonym przez samą Komisję Europejską stwierdzono, że w przypadku trzech z  tych celów osiągnięto niewystarczające postępy lub nie osiągnięto ich wcale.

Kontrolerzy zauważyli też, że inicjatywa na rzecz owadów zapylających nie doprowadziła do istotnych zmian w kluczowych strategiach m.in. Wspólnej Polityki Rolnej.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!