Copy LinkXFacebookShare

Litewski minister: poważnie podchodzimy do blokady granicy planowanej przez polskich rolników

Litwa poważnie podchodzi do planowanej przez polskich rolników tygodniowej blokady granicy litewsko-polskiej – oświadczył we wtorek minister rolnictwa Litwy Kestutis Navickas.

"Podchodząc do tego poważnie, uzgodniliśmy wczoraj z polskim ministrem dwie rzeczy. Mamy teraz bezpośredni kanał (komunikacji), by wymieniać informacje o tym, co się dzieje, a kolejną rzeczą jest to, że dodatkowo poprosiliśmy o pomoc i dane z granicy ukraińsko-polskiej w sprawie zadeklarowanych transportów na Litwę. Sprawdzimy, czy zgadzają się one z naszymi danymi" – oznajmił minister, cytowany przez agencję BNS.

Dodał, że podejrzenia polskich rolników dotyczące tego, że ukraińskie zboże przesyłane z Polski na Litwę jest transportowane z powrotem do Polski albo reeksportowane jako towar litewski, wydają się być nieuzasadnione.

Jak przypomniał, o tzw. "karuzelę zbożową", oprócz Litwy, oskarżane są przez polskich rolników także Niemicy. Navicksas zaznaczył, że ani strona litewska, ani polska nie zaobserwowała żadnych sygnałów mogących świadczyć o takich działaniach.

Jarek Niewierowicz, doradca prezydenta Litwy, oświadczył, że na tle blokady granicy władze Polski muszą zapewnić bezpieczeństwo tzw. Przesmyku Suwalskiego.

"Chodzi tu nie tylko o aspekt związany z rolnictwem, bo tzw. Przesmyk Suwalski to teren newralgiczny nie tylko ze względu na transport. (…). To wyjątkowe miejsce, w którym dowolne działanie może być wykorzystane (na naszą niekorzyść). (…) Mówię o tzw. działaniach hybrydowych" – podkreślił doradca, cytowany przez BNS.

Niezadowolenie rolników jest zrozumiałe, jednak – jak zaznaczył Niewierowicz – protesty mogłyby odbywać się w "miły, uporządkowany, racjonalny i skuteczny sposób".

W poniedziałek litewska sejmowa komisja ds. wsi wezwała prezydenta i rząd do omówienia planów polskich rolników dotyczących zablokowania od piątku największego przejścia granicznego pomiędzy oboma krajami Kalwaria-Budzisko. Posłowie zaapelowali o niedopuszczenie do blokady na granicy.

Polscy rolnicy zapowiadają na 1 marca demonstrację na granicy. Decyzję o podjęciu akcji uzasadniają tzw. systemem "karuzeli zbożowej", który polegać ma na tym, że ukraińskie zboże wjeżdża do województwa lubelskiego czy podkarpackiego jako tranzyt przez Polskę, następnie kieruje się na Litwę, a po przekroczeniu granicy ten transport przestaje być śledzony przez polskie służby. Wówczas samochód ze zbożem wraca na granicę i zmienia dokumenty, a ładunek staje się towarem unijnym, który swobodnie wjeżdża do Polski.

Przewodniczący Litewskiego Stowarzyszenia Producentów Zbóż Auszrys Macijauskas oświadczył, że litewscy rolnicy nie dołączą do zapowiadanego protestu rolników z Polski.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!