Konferencja w Paryżu: 183 kraje zgłosiły swój wkład do porozumienia
paryz_konferencja
Fabius przekazał sekretarz generalnej UNFCCC klucze do centrum konferencyjnego. Foto_PAP/EPA/Ian Langsdon
Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem światowej konferencji klimatycznej w Paryżu, 183 kraje złożyły swoje propozycje wkładu do porozumienia klimatycznego, zobowiązując się do określonego poziomu redukcji emisji CO2 – ogłosił szef COP21 Laurent Fabius.
W tych dokumentach (ang. intended nationally determined contribution – INDC) państwa deklarują, jakie kroki podejmą, aby zredukować emisję gazów cieplarnianych na poziomie krajowym.
"To odpowiada 95 proc. światowych emisji CO2. To dotąd niespotykane, to jeden z pierwszych elementów sukcesu w Paryżu" – powiedział Fabius, który jako szef francuskiej dyplomacji pełni obowiązki przewodniczącego konferencji klimatycznej.
Jego zdaniem dokumenty INDC "nie są jeszcze doskonałe", bo nie pozwalają nam ograniczyć ocieplenia klimatu o 2 do 1,5 stopnia. "Ale oddalają nas od ryzyka 5-6 stopni wynikających z naszej bezczynności" – powiedział.
Fabius w sobotę przekazał sekretarz generalnej Ramowej Konwencji NZ ds. Zmian Klimatu (UNFCCC) Christianie Figueres klucze do centrum konferencyjnego w Bourget pod Paryżem, gdzie bedzie się odbywała konferencja.
Rozmowy w ramach konferencji klimatycznej COP21, której oficjalna inauguracja odbędzie się w poniedziałek na szczeblu szefów państw i rządów, rozpoczynają się w niedzielę i potrwają do 11 grudnia.
Już w sobotę miały miejsce pierwsze związane z nią manifestacje: na oczach zdumionych turystów przed parkanem pałacu w Wersalu ok. 400 działaczy ekologów wydało prześmiewczy "bankiet", który miał symbolizować "wielką maskaradę", jaką ich zdaniem będzie paryska konferencja.
Choć liczba deklaracji INDC jest bezprecedensowo wysoka i może wskazywać na to, że praktycznie każde państwo na świecie zadeklaruje jakiś wysiłek, by przeciwdziałać globalnemu ociepleniu, to o kompromis w Paryżu będzie niezwykle trudno.
Kraje rozwijające się uzależniają bowiem swoje działania od pomocy, jaką mają im przekazać na walkę ze zmianami klimatu kraje rozwinięte. Zgodnie z przyjętymi wcześniej zobowiązaniami od 2020 r. transfer ten ma wynosić 100 mld dol. rocznie.
Jeśli światowe negocjacje zakończą się sukcesem, w stolicy Francji zostanie zawarte w grudniu najbardziej ambitne porozumienie klimatyczne, które miałoby zacząć obowiązywać po 2020 roku i zastąpić protokół z Kioto.
Społeczność międzynarodowa postawiła sobie za cel niedopuszczenie do tego, by średnia temperatura wzrosła o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej. W obecnym tempie świat zmierza w kierunku wzrostu temperatury o 4 stopnie pod koniec XXI wieku, co według naukowców może mieć niebezpieczne skutki.
