Komisarz uspokaja: nie ma powodów do paniki, są dobre wieści z Ukrainy

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
04-05-2022,10:35 Aktualizacja: 04-05-2022,10:38
A A A

Pojawiają się dobre informacje z Ukrainy, że jednak rolnictwo funkcjonuje, a większość gruntów została obsiana. Liczymy, że straty produkcyjne nie będą tak duże, jak się na początku wydawało - mówi Janusz Wojciechowski, unijny komisarz ds. rolnictwa.

W rozmowie z "Gazetą Polską" polityk wskazał, że przed wybuchem wojny Ukraina była bardzo dużym producentem i eksporterem żywności, a jej produkty trafiały przede wszystkim na Bliski Wschód i do Afryki.

traktor, ciągnik, pole

Rosjanie ukradli sprzęt rolniczy wart 5 mln dolarów

Rosyjscy żołnierze ukradli w okupowanym Melitopolu maszyny rolnicze warte 5 mln dolarów i część z nich wywieźli do Czeczenii, tam jednak odkryli, że sprzęt został zdalnie zablokowany - podaje stacja CNN, powołując się na miejscowego...

- To właśnie ten region ma szczególne obawy o dostawy zboża i ewentualny kryzys żywnościowy. To o tyle problem, że jeżeli transporty nie zostaną zastąpione towarami z innych kierunków świata, to czeka nas kolejna fala uchodźców do Europy - przyznał unijny komisarz.

Jak mówił, pojawiają się też lepsze informacje z Ukrainy, że rolnictwo jednak tam funkcjonuje, a większość gruntów została obsiana. - Liczymy, że straty produkcyjne nie będą tak duże, jak się na początku wydawało. Jeśli chodzi o sytuację w UE, to towarów z Ukrainy importujemy w sumie za 6 mld euro. Głównie są to nasiona oleiste, pszenica i kukurydza - powiedział Wojciechowski.

Jednocześnie podkreślił, że nie są to liczby, które mogą zachwiać bezpieczeństwem żywnościowym Unii. - To kilka procent całego handlu międzynarodowego. Nie ma powodów do paniki. Pilnie obserwujemy sytuację w Afryce, szczególnie w Egipcie, bo tu jest większy problem, który może nas dotknąć. Nie ma żadnych obaw, przynajmniej w tej bliskie perspektywie. Robimy wszystko, by zapewnić Ukrainie ciągłość dostaw. Polski rząd naprawdę bardzo się stara.(...) Porty czarnomorskie zostały wyłączone przez ataki i blokady floty rosyjskiej. Dziś główne drogi transportu prowadzą przez nasz kraj - zaznaczył komisarz.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj