Komisarz uspokaja: nie ma powodów do paniki, są dobre wieści z Ukrainy
wojciechowski_przepisy
Janusz Wojciechowski przez weekend dyskutował z rolnikami na Twitterze. Foto_Twitter/@jwojc
Pojawiają się dobre informacje z Ukrainy, że jednak rolnictwo funkcjonuje, a większość gruntów została obsiana. Liczymy, że straty produkcyjne nie będą tak duże, jak się na początku wydawało – mówi Janusz Wojciechowski, unijny komisarz ds. rolnictwa.
W rozmowie z "Gazetą Polską" polityk wskazał, że przed wybuchem wojny Ukraina była bardzo dużym producentem i eksporterem żywności, a jej produkty trafiały przede wszystkim na Bliski Wschód i do Afryki.
– To właśnie ten region ma szczególne obawy o dostawy zboża i ewentualny kryzys żywnościowy. To o tyle problem, że jeżeli transporty nie zostaną zastąpione towarami z innych kierunków świata, to czeka nas kolejna fala uchodźców do Europy – przyznał unijny komisarz.
Jak mówił, pojawiają się też lepsze informacje z Ukrainy, że rolnictwo jednak tam funkcjonuje, a większość gruntów została obsiana. – Liczymy, że straty produkcyjne nie będą tak duże, jak się na początku wydawało. Jeśli chodzi o sytuację w UE, to towarów z Ukrainy importujemy w sumie za 6 mld euro. Głównie są to nasiona oleiste, pszenica i kukurydza – powiedział Wojciechowski.
Jednocześnie podkreślił, że nie są to liczby, które mogą zachwiać bezpieczeństwem żywnościowym Unii. – To kilka procent całego handlu międzynarodowego. Nie ma powodów do paniki. Pilnie obserwujemy sytuację w Afryce, szczególnie w Egipcie, bo tu jest większy problem, który może nas dotknąć. Nie ma żadnych obaw, przynajmniej w tej bliskie perspektywie. Robimy wszystko, by zapewnić Ukrainie ciągłość dostaw. Polski rząd naprawdę bardzo się stara.(…) Porty czarnomorskie zostały wyłączone przez ataki i blokady floty rosyjskiej. Dziś główne drogi transportu prowadzą przez nasz kraj – zaznaczył komisarz.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
