Copy LinkXFacebookShare

Czesi wciąż kwestionują jakość polskiej żywności

Kwitnący eksport polskiej żywności do Czech wywołuje coraz większą nagonkę na nasze produkty.

Przez 5 lat sprzedaż polskiego mięsa i podrobów na czeski rynek wzrosła prawie o połowę, a przed rokiem jej wartość osiągnęła ponad 920 mln zł – informuje "Puls Biznesu". Rekordową dynamikę wzrostu sprzedaży odnotowały tłuszcze i oleje (379 proc.), kawa, herbata i przyprawy (321 proc.). Sporo zza południową granicą sprzedajemy też produktów mleczarskich, przetworów zbożowych, słodyczy i napojów.

Tymczasem na zakończenie trzymiesięcznej kampanii "I love polske jidlo" prowadzonej w Czechach przez nasze ministerstwo rolnictwa, dziennik "Lidove Noviny" (związany z Andrejem Babisem, ministrem finansów i właścicielem kilkuset firm z branży rolno-spożywczej) napisał, że polska żywność w Czechach jest zła, bo dobra jedzie do Niemiec.

Z kolei – jak informuje portal pb.pl – Miroclav Koberna z czeskiej Izby Producentów Żywności uważa, że nasz system kontroli jest słaby, co – jego zdaniem – potwierdziła Komisja Europejska.

– Twierdzenie, że polskie produkty wymykają się kontrolom, to podważanie wiarygodności systemu kontroli żywności – tak polskiego, jak unijnego. Ze strony KE nie ma żadnych informacji, żeby w naszym systemie występowały jakiekolwiek nieprawidłowości. Przestrzegamy unijnych standardów – mówi "Pulsowi Biznesu" Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ).

Nagonką na nasze produkty nie przejmuje się ministerstwo rolnictwa i zapowiada kontynuowanie kampanii o wysokiej jakości polskiej żywności. Tym razem zaplanowana jest seria spotkań z czeskimi organizacjami branżowymi.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!