Copy LinkXFacebookShare

W grupie łatwiej sprzedać za dobrą cenę

Chociaż uczestnictwo w grapach producentów owoców i warzyw przynosi wymierne efekty, to nadal wielu rolników obawia się nawiązywania współpracy. Wolą być sami sobie sterem, żeglarzem i okrętem.

Dlaczego tak się dzieje? – Trudno o jednoznaczną diagnozę, ale na pewno swoje robią pewne uwarunkowania historyczne i mentalność ludzi. To jest powszechnie znany problem, z którym mierzymy się od lat – przyznaje prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Andrzej Gross.

Podkreśla, że w takich krajach jak Włochy, Niemcy czy Francja zrzeszanie się w grupy jest absolutną normą i rolnicy praktycznie nie wyobrażają sobie innego funkcjonowania.

– Ale w tych krajach Wspólna Polityka Rolna kształtuje się od 50 lat. Polscy producenci dopiero uczą się organizowania i potrzeba czasu, aby do wszystkich dotarło, jak wiele dobrych efektów przynosi wspólne działanie – zaznacza Gross i dodaje, że duży wpływ na rozwój nowoczesnych grup będzie miał "pierwiastek młodości".

– Młodzi rolnicy podchodzą do tematu zupełnie inaczej niż ich rodzice i dlatego jestem pewien, że w kolejnych latach zrzeszanie stanie się znacznie bardziej powszechne – tłumaczy prezes ARiMR. – Warto demonstrować konkretne przykłady i w ten sposób zachęcać rolników – zaznacza.

Jeżeli zobaczą, uwierzą

Żeby pokazać pozytywne efekty działania unijnego wsparcia udzielonego za pośrednictwem ARiMR grupom producentów owoców i warzyw, 8 lipca zorganizowano wyjazd studyjny dla dziennikarzy. Podczas wizyty w trzech grupach producenckich na terenie woj. mazowieckiego i łódzkiego można było przekonać się, na co zostały wydane fundusze.

Jest o czym mówić, bo ARiMR na tworzenie oraz rozwój grup producentów owoców i warzyw przekazała dotychczas 7,5 mld zł.

– Na początku było ciężko, ale z perspektywy czasu wiem, że było warto – przyznaje Rafał Dominiak, prezes Grupy Janfruit Sp. z o.o z Dąbrówki Nowej w powiecie grójeckim na Mazowszu, która w styczniu 2009 r. otrzymała status wstępnie uznanej grupy producentów i rozpoczęła realizację 5-letniego planu dochodzenia do uznania. 15 kwietnia 2014 r. została uznana za organizację producentów owoców i warzyw.

Dziś organizacja zrzesza blisko 90 członków, wśród których dominują producenci owoców. Prezes przyznaje, że bez unijnego wsparcia realizacja większości projektów byłaby niemożliwa (wsparcie wyniosło 80 mln zł).

– Za te pieniądze powstał budynek przechowalni, sortowni i pakowni oraz ich wyposażenie. Kupiliśmy także samochody ciężarowe, wózki widłowe, sfinansowaliśmy zakup skrzyniopalet, a także kupno maszyn, urządzeń i narzędzi do zbioru – wylicza Rafał Dominiak.

Bez poręczeń majątkowych

Jak zachęcał kolejnych producentów do zrzeszania? – Ten proces trwał przez 5 lat i trwa nadal. Starałem się prezentować okolicznym rolnikom korzyści wynikające z przyszłej współpracy. Na pewno duże znaczenie miała przyjęta strategia, która zakładała brak konieczności poręczeń majątkowych od udziałowców – wspomina prezes.

Główną obawą nowych członków był zbyt i to, czy grupie uda się znaleźć odbiorców. Dziś nie ma z tym większego problemu, bo podpisano szereg umów z sieciami handlowymi, które zapewniają sprzedaż.

Dalsza część artykułu na kolejnej stronie

 

W podobny sposób funkcjonuje Bialski Owoc Sp. z o.o. z Białej Rawskiej w woj. łódzkim. Grupa założona w 2011 roku jest w trakcie ostatniego roku realizacji planu dochodzenia do uznania. Aktualnie zrzesza 26 członków – producentów owoców, głównie jabłek i gruszek. Uprawy prowadzone są na obszarze 400 ha.

Prezes zarządu Krzysztof Furmański przyznaje, że najtrudniej pozyskać zaufanie producentów. – Ludzie obawiają się tego, co będzie po przystąpieniu do grupy. Na szczęście dotychczasowe doświadczenia pokazują, że było warto – zaznacza Furmański.

– Nasza spółka w latach 2011-14 otrzymała wsparcie, w wysokości 76 mln. Pieniądze wydaliśmy na pokrycie kosztów związanych z utworzeniem grupy i prowadzeniem działalności administracyjnej, a także pokryciem części kwalifikowanych kosztów inwestycji wskazanych w zatwierdzonym planie dochodzenia do uznania – dodaje.

Podobnie jak w przypadku Janfruit wybudowano nowoczesną przechowalnię, sortownię, pakownię oraz skompletowano ich wyposażenie. Poza tym kupiono samochody ciężarowe, wózki widłowe, skrzyniopalety oraz maszyny i narzędzi do zbioru owoców.

Pieczarki to świetny biznes

Ale w grupach pracują także producenci grzybów. W Tomaszowie Mazowieckim od 2010 roku funkcjonuje Pieczarka Centrum Sp. z o.o., która w tym roku decyzją marszałka województwa łódzkiego, została uznana za organizację producentów owoców i warzyw.

Chociaż aktualnie zrzesza 7 członków zajmujących się produkcją pieczarek i boczniaka, to swoje wyroby sprzedaje nie tylko w Polsce.

– Jesteśmy obecni na wielu rynkach w Europie i na świecie. Prawdę mówiąc to większość towaru eksportujemy – mówi z dumą prezes zarządu Dariusz Wychowałek.

Z tytułu realizacji planu dochodzenia do uznania w ramach wspólnej organizacji rynków owoców i warzyw Unii Europejskiej, Pieczarka Centrum otrzymała wsparcie za lata 2010-14, w wysokości blisko 20 mln zł.

Pieniądze zostały wydane na budowę budynku magazynowego, sortowni i pakowni oraz ich wyposażenie, a także zakup ciężarówek, wózków widłowych i narzędzi do zbioru grzybów.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące