Produkcja cydru na dużą skalę pomoże polskim sadownikom

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (zac) | redakcja@agropolska.pl
24-04-2015,7:35 Aktualizacja: 24-04-2015,8:11
A A A

Naturalny polski cydr ma szansę stać się nie tylko hitem na naszym rynku, ale również jednym z najlepiej rozpoznawalnych produktów eksportowych. Niestety, dziś szansa na rozwój cydrowego biznesu jest zagrożona przez zagraniczną konkurencję.

Szacuje się, że w 2014 roku Polacy kupili ponad 9 mln litrów cydru. W tym roku producenci spodziewają się podwojenia rynku, a zgodnie z prognozą branży, w ciągu pięciu lat rynek cydru w Polsce może osiągnąć wielkość nawet 80 mln litrów co odpowiada 2 proc. sprzedaży piwa (według badań to właśnie piwo smakowe i jasne jest najczęściej zastępowane cydrem).

- Rozwój naturalnego polskiego cydru dopiero się zaczął. Niestety, nie jest przesądzone czy sobie poradzi, bo wzrost polskiego rynku cydru wcale nie musi oznaczać sukcesu polskiego cydru i szansy dla sadowników - ostrzega Robert Ogór, prezes spółki Ambra, która jest producentem jednego z najpopularniejszych cydrów w naszym kraju.

Rośnie popularność cydru. Będzie sprzedawany także w puszkach

Rynek cydru to dziś około 9-10 mln litrów. Produkcja ma być jednak kilkakrotnie większa i osiągnąć nawet równowartość 2 procent rynku piwa.   - Jesteśmy liderem na rynku i Cydr Lubelski stał się synonimem cydru. Przed nami...

Tylko z polskich jabłek

Zdaniem prezesa, warunkiem sukcesu Polski jako silnego i znanego producenta cydru, także na arenie międzynarodowej, będzie ścisłe powiązanie produkcji i sprzedaży cydru z polskim jabłkiem.

- Istnieje nierozerwalny związek pomiędzy sukcesem gospodarczym regionów, bogactwem ich naturalnych zasobów, a ochroną produktów. Najlepszym tego przykładem jest europejskie winiarstwo - zaznacza Robert Ogór.

Cydr jest tradycyjnym produktem znanym w Europie od setek lat. Może pochwalić się tradycją produkcji tak bogatą, jak warzenie piwa czy fermentacja wina. Żaden inny kraj nie ma jednak takiego zaplecza do produkcji cydru jak Polska.

- Wpływ produktów spożywczych opartych na unikalnych zasobach naturalnych wykracza daleko poza sukces branżowy i może być motorem rozwoju całego regionu - podkreśla Robert Ogór. - Bordeaux czy Toskania słyną z wina. Wino kreuje tam popyt na usługi turystyczne, wpływa na ceny nieruchomości, prestiż miejsc. Jeżeli polski cydr będzie leżał na sercu przedsiębiorcom, organizacjom gospodarczym, politykom i ustawodawcom, może stać się dla Polski strategicznym produktem - dodaje.

Jednak tylko ścisłe powiązanie produktu z surowcem - jako gwarancja jego naturalności i jakości - da szansę na rozwój polskiego cydru. Tylko taki cydr pozwoli sadownikom skorzystać z rynkowych trendów, a Polsce zaistnieć na arenie międzynarodowej.

Sadownik wie najlepiej

- Cydr muszą zacząć produkować sadownicy. Żeby tak się stało, powinni otrzymać konkretne wsparcie i ochronę swojego produktu. To kluczowe dla rozwoju naturalnego polskiego cydru. Produkcja sadowników, tak jak winiarzy stworzy bogactwo jakościowe, które z czasem przerodzi się w markę i renomę cydru made in Poland - wyjaśnia prezes Ogór.

3 mln ton polskich jabłek to prawie tyle, ile Hiszpania zbiera winogron. Niestety, konsumpcja cydru per capita wynosi w Polsce jedynie 0,25 l, podczas gdy w Wielkiej Brytanii jest to 15 l, we Francji 1,2 l, a na Litwie 5,7 l.

Sprzedaż cydru będzie się opłacać. Ale dopiero za 2 lata

Za niespełna dwa lata Ambra powinna przestać dokładać do sprzedaży Cydru Lubelskiego - deklaruje prezes spółki. Za to wolumen sprzedanych butelek ma się podwajać co roku jeszcze przez 2-3 lata.   W zakończonym we wrześniu pierwszym...

Zagrożenie z zagranicy

Specjaliści podkreślają, że już dziś można mówić o dużym zagrożeniu dla polskiego cydru. Paradoksalnie tkwi ono w samym rynku, do którego nieograniczony dostęp mają zagraniczne cydry, pochodzące z krajów, gdzie panują bardzo liberalne przepisy w sprawie produkcji cydrów.

- Są to kraje, w których cydrem można nazwać wszystko. Mogą to być produkty wytworzone z koncentratów o zawartości jabłek nie przekraczającej jedną czwartą objętości napoju - alarmuje Robert Ogór. - Dozwolone jest tam dodawanie aromatów i składników smakowych. W efekcie mamy napoje nazywane cydrem, które w rzeczywistości nie mają nic wspólnego z polskim jabłkiem - zaznacza.

Jego zdaniem, niepokojący i  bulwersujący jest fakt, że właśnie takie napoje wprowadzane są na polski rynek przez największe koncerny browarnicze, które siłą dystrybucji i oddziaływania na rynek są w stanie skutecznie odebrać szansę na rozwój polskiego cydru.

Zakazać reklamy?

Robert Ogór uważa, że "dodatkowym orężem" we wprowadzaniu takich produktów i dominacji tanich w produkcji i bardzo zyskownych mieszanek może stać się umożliwienie reklamy cydrów.

- Dlatego wycofujemy swoje poparcie dla możliwości reklamowania cydru i jednocześnie apelujemy
o wprowadzenie ustawowej ochrony polskiego cydru oraz stworzenie programu wsparcia dla sadowników w produkcji i sprzedaży cydru - podkreśla Ogór.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj