Copy LinkXFacebookShare

Polska stara się o zgodę na 600 mln zł pomocy dla rolników. Komisarz potwierdza

„Potwierdzam złożenie przez Polskę wniosku o zgodę na pomoc publiczną skierowaną dla poszkodowanych producentów zbóż w kwocie 600 mln zł” – przekazał komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Chodzi o zapowiedziany przez rząd krajowy program pomocy producentom rolnym, którzy ponieśli dodatkowe koszty w wyniku braku stabilizacji na rynku pszenicy lub kukurydzy spowodowanej agresją Rosji na Ukrainę. Pomoc, która będzie obliczana w oparciu m.in. o stawkę zróżnicowaną w zależności od województwa, wypłacać ma ARiMR. Na jej uruchomienie „zielone światło” musi dać Komisja Europejska.

To dwie różne formy pomocy

Teraz komisarz Wojciechowski potwierdził, że Polska złożyła wniosek o zgodę na pomoc publiczną skierowaną dla poszkodowanych producentów zbóż w kwocie 600 mln zł.

„Decyzja spodziewana jest w przyszłym tygodniu” – poinformował na Twitterze szef unijnego rolnictwa.

Jak zastrzegł, to jest pomoc niezależna od pomocy UE w ramach WPR, ogłoszonej 20 marca. Ta ostatnia oznacza 30 mln euro z rezerwy kryzysowej dla polskich rolników (wsparcie przewidziano też dla farmerów z Rumunii i Bułgarii i każdy kraj ze swojego budżetu może otrzymaną kwotę podwoić).

„Panie Komisarzu. Nie jest to rozwiązanie systemowe. Te pieniądze należy skierować w celu budowy dodatkowego miejsca na nabrzeżu, które selekcjonowałoby zboże z UA i wysyłało w świat. 600 mln zł wyleci, a problem zostanie” – zwrócił uwagę w dyskusji pod postem jeden z rolników.

Ukraińskiego zboża będzie mniej

W odpowiedzi Janusz Wojciechowski stwierdził, że zanosi się na to, iż wkrótce nie będzie ukraińskiego zboża do wysyłania w świat, a w każdym razie nie będzie go do wysyłania w świat przez Bałtyk. Bo w 2021 roku UA zebrała 107 mln ton ziarna, w 2023 roku przewiduje 46 mln ton.

„W tym roku tak. A za dwa czy trzy? Czy największe formy handlowe nie budują baz przeładunkowych pod granicą?” – dociekał rolnik

„Za dwa, trzy lata miejmy nadzieję skończy się wojna i sytuacja wróci do normy. A ta norma to 90 proc. ukraińskiego eksportu przez Morze Czarne, tak jak przed wojną. Podejrzewam, że biznes taką analizą się kieruje” – zaznaczył komisarz.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące