Polska potęgą w eksporcie warzyw i owoców. Ale trzeba szukać rynków zbytu

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Newseria Biznes, (em) | redakcja@agropolska.pl
19-07-2018,8:50 Aktualizacja: 19-07-2018,9:16
A A A

Polska jest europejskim liderem w produkcji niektórych owoców i warzyw. Nie mamy sobie równych w zbiorach czarnej porzeczki, wiśni czy buraków, a co czwarte europejskie jabłko pochodzi z naszego kraju.

Wytwórczość w dużej mierze przewyższa jednak rodzime potrzeby, dlatego rozwój eksportu jest koniecznością. Bez poszukiwania nowych rynków zbytu ogrodnictwo będzie traciło rację bytu - ostrzegają przedstawiciele producentów warzyw i owoców. Już teraz na zagraniczne rynki sprzedajemy blisko 3,5 mln ton towarów.

pomocnicy rolnika, praca sezonowa w gospodarstwie, pomoc przy zbiorach, zbiory owoców i warzyw

Rolnicy porzucają plantacje. Brakuje ludzi do legalnej pracy przy zbiorach

Susza, niskie ceny skupu owoców i brak chętnych do pomocy przy zbiorach sprawiają, że część producentów porzuca plantacje. Do KRUS zgłoszono zaledwie 34,1 tys. pracujących dorywczo, a rząd liczył nawet na 500 tys. osób. - W...

- Jesteśmy jak na skalę UE dużym producentem. W niektórych kategoriach zajmujemy pierwsze miejsce. Większość musimy eksportować, ponieważ konsumpcja krajowa pochłania tylko część zbiorów - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.

Polska należy do największych w UE producentów jabłek, borówki, truskawek, aronii, kapusty białej, pieczarek, marchwi, cebuli czy pomidorów. Naszymi flagowymi owocami są też czarna porzeczka i wiśnia, których zbieramy najwięcej w Europie. Dominujemy też w produkcji buraków, jesteśmy jednym z liderów na rynku marchwi i ogórków. Wewnętrzne spożycie nie nadąża za wytwórczością, dlatego coraz więcej eksportujemy.

- W przypadku borówki, która jest naszym hitem eksportowym, około 80 proc. produkcji przeznaczamy na rynki zagraniczne. W kraju zjadamy około 650 tys. ton jabłek rocznie, natomiast eksport w najlepszych latach sięgał 1,2 mln ton. W wielu produktach jest podobnie. Bez rozwoju eksportu i poszukiwania nowych rynków zbytu polskie ogrodnictwo będzie traciło rację bytu, ponieważ my stoimy eksportem - przekonuje ekspert.

[WIDEO] Mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw


protesty rolników, warszawa, Unia Warzywno-Ziemniaczana, Michał Kołodziejczak, jan krzysztof ardanowski

Rolnicy nie odpuszczą. Grożą protestem, jakiego Europa jeszcze nie widziała

Rolnicy, którzy w piątek przez kilka godzin protestowali w Warszawie, zapowiadają, że jeżeli premier nie odpowie na ich petycję, będą dalej protestować - poinformował Michał Kołodziejczak, jeden z liderów protestu prezes Unii...

Jak podaje Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, w 2017 roku z Polski wyeksportowano 1,7 mln ton warzyw i przetworów warzywnych (+2 proc. r/r.) o łącznej wartości 1,5 mld euro (+3 proc.). Spadł nieco wywóz owoców i przetworów owocowych - z 1,9 do 1,7 mln ton (wartość wyniosła 1,3 mld euro, +3 proc.).

- Trzeba szukać swojego miejsca w kategoriach, w których już mamy zrobione podwaliny, w których jesteśmy dobrzy. To na pewno jabłka i ich przetwory, borówki, pomidory, marchew, cebula i pieczarki - wymienia prezes KZGPOiW.

Polska jest największym światowym eksporterem świeżych pieczarek. W 2017 roku do innych państw wysłano 226 tys. ton wartych 376,6 mln euro. W sprzedaży owoców dominującą pozycję zajmują jabłka. W ubiegłym roku wywóz wyniósł 991 tys. ton (-9 proc.), a jego wartość 337 mln euro (+6 proc.).

Eksportujemy przede wszystkim do krajów unijnych, gdzie trafia nawet 80 proc. produkcji, a także na Białoruś, Ukrainę czy do Kazachstanu.

– Rozwój eksportu wymaga jednak znalezienia nowych rynków. Jeśli chodzi o nasz główny produkt, czyli jabłka, poszukuje się ich w Afryce Północnej i Azji. Obiecującymi rynkami są Wietnam, Indie i inne państwa tamtego regionu. Dużo nadziei wiązaliśmy z Chinami, ale potrzeba jeszcze wielu działań i uzgodnień. Znajdowanie nowych rynków wiąże się również z koniecznością budowy całej logistyki, której na razie nie mamy dobrze rozwiniętej. Nie sztuką jest podpisać kontrakt, trzeba go zrealizować i mieć ekonomiczne efekty - mówi na koniec Witold Boguta.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj