Komisarz o handlu z Ukrainą: Szlabany nie byłyby korzystne dla polskiej gospodarki

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
21-03-2023,12:10 Aktualizacja: 21-03-2023,12:14
A A A

W 2022 roku eksport z Polski do Ukrainy wyniósł 45,6 mld zł (wzrost o 59 proc.), natomiast import z Ukrainy do Polski wyniósł 29,1 mld zł (wzrost o 52 proc.) Te rosnące nadwyżki (+16,5 mld zł) wskazują, że szlabany handlowe nie byłyby korzystne dla polskiej gospodarki – podkreślił na Twitterze Janusz Wojciechowski.

Unijny komisarz ds. rolnictwa odniósł się też do uwagi internautki, że dziwne jest, iż Ukraina w stanie wojny ma takie wzrosty eksportu.

„Absolutnie nie dziwne. W 2021 roku mieli rekordowe zbiory 107 mln ton. ziarna. W 2023 zbiorą 46 mln ton i wzrosty się skończą. Będą spadki i to duże. Na razie jeszcze eksportują zapasy” – zaznaczył Wojciechowski.

Jak dodał, obszar zasiewów na Ukrainie zmniejszy się o 7 mln ha, czyli prawie o tyle, ile wynosi całą powierzchnia zasiewów w Polsce.

Ryszard Bartosik, import ziarna z Ukrainy, kaucja na przewóz zboża z Ukrainy

Polska chce wprowadzenia kaucji na przewóz zboża z Ukrainy

Wnioskujemy o to, aby Komisja Europejska wsparła naszych rolników dodatkowymi środkami, które mogłyby zrekompensować straty w związku z przewozem ukraińskich towarów rolno-spożywczych przez Polskę - mówił w Brukseli...

„I choć jak twierdził Niels Bohr, że trudno jest cokolwiek przewidywać, a najtrudniej przyszłość, to jednak ten dramatyczny spadek produkcji rolnej na Ukrainie + nadal otwarty eksport przez Morze Czarne powinny spowodować zmniejszenie eksportu z Ukrainy do UE, w tym do Polski” – napisał komisarz.

Zwrócił też uwagę, że jednocześnie tani eksport rosyjskiej pszenicy rośnie ekspresowo. W styczniu i lutym zwiększył się o 90 proc., osiągając rekordowe 6,1 miliona ton.

„Zniszczyć Ukrainę i przejąć jej rynki to też cel tej wojny i prawdziwa przyczyna problemów, także polskich. Dla Rosji żywność to broń” – stwierdził szef unijnego rolnictwa.

„Panie Komisarzu, z całym szacunkiem, głównym problemem był niekontrolowany wjazd zbóż i rzepaku do Polski z UA. Ceny, jakie proponowano rolnikom, były niższe o 200-400zl/t w porównaniu do innych krajów i matif, nie mówiąc o tym, że nie było gdzie sprzedać ziarna z naszych gospodarstw” – przekonywał w dyskusji jeden z rolników.

„Ale wjazd zbóż do Polski był wynikiem rosyjskiej agresji na Ukrainę i zablokowania ukraińskich portów eksportowych na Morzu Czarnym, które przed wojną odprawiały 90 proc. ukraińskiego eksportu. Ceny na zablokowanej Ukrainie drastycznie spadły i wtedy pojawił się eksport do Polski” – odparł Janusz Wojciechowski.

Poleć
Udostępnij