Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy likwidują stada. Co w rolnictwie jeszcze się opłaca?

Według prowadzonych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą kalkulacji, obecne ceny zbóż i kukurydzy są jeszcze w stanie zrekompensować gospodarzom galopujące koszty – wysokie ceny nawozów, środków ochrony roślin oraz paliwa. W innych gałęziach produkcji rolnej jest znacznie gorzej.

Zgodnie z wyliczeniami Zespołu Ekonomicznego WIR, w najgorszej sytuacji pozostają producenci buraków cukrowych, ziemniaków skrobiowych oraz warzyw produkowanych spod osłon. W ich przypadku wzrost kosztów nie został w ogóle zrekompensowany stawkami w skupach.

Niezbyt optymistyczną nastroje są wśród rolników prowadzących produkcję zwierzęcą, szczególnie tych, którzy powiększyli stada i są zmuszeni kupować paszę, zboża czy kukurydzę.

"Patrząc na nasze kalkulacje, obecnie w najgorszej sytuacji są rolnicy produkujący trzodę chlewną. Wzrosty cen zatrzymały się na poziomie ciągle poniżej kosztów produkcji. Widoczne to jest w skupach, dokąd trafia coraz więcej macior, co świadczy o dalszym procesie likwidacji stad. Rolnicy produkujący w cyklu zamkniętym otrzymali wsparcie w ramach programu dopłat do loch, co chwilowo pozwoliło pokryć koszty produkcji i ją utrzymać. Wielkopolska Izba Rolnicza zwróciła się do ministra rolnictwa z wnioskiem o kontynuację programu. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że ministerstwo pracuje nad takim rozwiązaniem, które będzie finansowane z nowego działania PROW, związanego z utratą płynności finansowej przez gospodarstwa w wyniku wojny na Ukrainie" – czytamy w raporcie ZE WIR.

W ocenie ekspertów z samorządu rolniczego, w przypadku produkcji mleka, żywca wołowego oraz drobiu, pomimo wzrostu cen, rentowność produkcji spada ze względu na olbrzymi wzrost kosztów pasz i preparatów białkowych.


Wracając natomiast do rynku zbóż i kukurydzy, gdzie sytuacja jest jeszcze znośna, próg rentowności zawieszony jest jednak bardzo nisko.

"Zakładając średni plon na poziomie 60 q/ha i obecne koszty produkcji, cena minimalna, która pokrywa koszty produkcji wynosi 130 zł/q, a uwzględniając w przychodach dopłaty bezpośrednie, 110 zł/q. Wydaje się, że ta różnica w porównaniu do obecnej ceny jest znacząca. Ale musimy pamiętać, że w przypadku towarów masowych, a takim jest zboże, nawet niewielkie wahnięcie w podaży powoduje nieproporcjonalnie większą zmianę ceny. Rolnicy patrzą na tę sytuację z dużym niepokojem. To co wiemy na pewno, to to, że poziom kosztów produkcji, w najlepszym przypadku, nie ulegnie zmianie. Możemy się natomiast spodziewać dalszego ich wzrostu. Po stronie dochodowej występuje natomiast duża obawa co do ceny sprzedaży po żniwach" – brzmi opracowanie Zespołu Ekonomicznego WIR.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące