Grecki kryzys zablokował polskich eksporterów żywności

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Krzysztof Zacharuk | zacharuk@agropolska.pl
10-07-2015,11:45 Aktualizacja: 10-07-2015,12:18
A A A

Nie tylko rynki finansowe z niecierpliwością czekają na zakończenie negocjacji greckiego rządu z wierzycielami. Z niepokojem na całe zamieszanie spoglądają również polscy producenci, którzy do niedawna zaopatrywali greckie hurtownie i sklepy.

Jednym z przykładów jest spółka Pieczarka Centrum z miejscowości Zawada pod Tomaszowem Mazowieckim, która zrzesza okolicznych producentów pieczarek i boczniaka.

- Do niedawna bardzo intensywnie współpracowaliśmy handlowo z Grecją, która jest ważnym odbiorcą naszych produktów - przyznaje prezes zarządu Dariusz Wychowałek.  

pieczarki_pap

Polska największym eksporterem pieczarek na świecie

Polska jest największym producentem pieczarek w Europie i największym eksporterem tych grzybów na świecie. Wpływy z eksportu pieczarek w ub. r. stanowiły ok. 60 proc. wszystkich wpływów z wywozu warzyw i ich przetworów - wynika...
Co tydzień do Grecji spółka wysyłała sześć tirów wypełnionych po brzegi grzybami (głównie brązową pieczarką). - Mieliśmy ponad 60 proc. tamtejszego rynku, ale dziś sytuacja bardzo się skomplikowała - mówi Wychowałek.

Ze względu na blokady bankowe spółka nie otrzymuje płatności za towar i dlatego trzeba było mocno zredukować ilość wysyłanych grzybów. - W Grecji nie ma dziś normalnego przepływu pieniędzy pomiędzy firmami i dlatego z niecierpliwością czekamy na unormowanie sytuacji - zaznacza prezes Pieczarka Centrum.

Balansująca na krawędzi wypłacalności Grecja jest jednak określana jako "dobry" i "wiarygodny" partner biznesowy. - Kraj ma ponad 10 mln obywateli. Dochodzą do tego jeszcze turyści, a więc rynek jest ważny i na pewno nie chcemy z niego rezygnować - potwierdza Dariusz Wychowałek.

Spółka jak na razie nie notuje strat, bo korzysta z przedpłat, których greckie firmy dokonały wcześniej. - Zabezpieczamy się jednak  na wszelki wypadek zwiększając eksport do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Nie możemy jednak podejmować pochopnych decyzji, bo grecki rynek był i jest otwarty na produkty z Polski. Wypracowaliśmy dobrą współpracę i dlatego nie wolno oddać naszej pozycji innym krajom - podkreśla prezes Wychowałek.  

W samej Grecji sytuacja jest coraz bardziej napięta. Media informują, że w aptekach brakuje leków, a wkrótce może zabraknąć także wielu produktów żywnościowych.

Zakaz dokonywania transferów pieniężnych za granicę sprawił, że szpitale i apteki nie mogą na bieżąco uzupełniać zapasów, a kolejni zagraniczni dostawcy żywności zawieszają współpracę w oczekiwaniu na porozumienie.

Z kolei greccy rolnicy coraz głośniej skarżą się na brak importowanej paszy dla zwierząt.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj