
Mercosur a polskie drobiarstwo. KRD: kilka miesięcy to za mało na ostateczne wnioski

Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza uważa, że jest za wcześnie, by uznać obawy branży związane z umową UE–Mercosur za bezpodstawne. Organizacja wskazuje na wzrost importu drobiu z Brazylii do Unii Europejskiej, spadek cen filetów z piersi kurczaka w Polsce oraz rosnącą konkurencję na wspólnym rynku.
Debata wokół umowy handlowej UE–Mercosur nabiera tempa. Wicepremier Radosław Sikorski przekonuje, że obawy branży były nieuzasadnione. Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza odpowiada jednak, że kilka miesięcy to zbyt krótki okres, by rzetelnie ocenić długofalowe skutki porozumienia.
Branża podkreśla, że analiza nie może ograniczać się wyłącznie do importu trafiającego bezpośrednio do Polski. Dla polskiego drobiarstwa kluczowe znaczenie ma cały rynek Unii Europejskiej, ponieważ właśnie tam trafia duża część krajowego eksportu.
Import drobiu z Brazylii do UE wyraźnie wzrósł
KRD zwraca uwagę na dane Komisji Europejskiej za okres od maja do lipca 2026 roku. W tym czasie import drobiu z Brazylii do Unii Europejskiej wzrósł z 57 076 ton do 103 073 ton.
Oznacza to wzrost o 80,6 proc. W przeliczeniu na ekwiwalent masy tuszy wzrost wyniósł 91,8 proc.
To duża zmiana w przepływach handlowych. Sama w sobie nie przesądza jeszcze o długofalowych skutkach umowy UE–Mercosur. Pokazuje jednak, że europejski rynek drobiu musi mierzyć się z wyraźnie większą podażą z Brazylii.
Polski drób konkuruje na całym rynku UE
Krajowa Rada Drobiarstwa podkreśla, że nie można oceniać sytuacji wyłącznie przez pryzmat importu do Polski. Krajowi producenci są silnie uzależnieni od eksportu do innych państw Unii Europejskiej.
Jeżeli do tych państw trafia więcej drobiu z krajów trzecich, polscy eksporterzy mogą odczuwać rosnącą presję konkurencyjną. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy import do Polski pozostaje niski lub spada.
To właśnie dlatego KRD domaga się analizy całego rynku unijnego, a nie tylko danych krajowych.
Spadek cen kurczaka nie może zostać pominięty
Branża zwraca także uwagę na poziom cen. Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi średnia cena fileta z piersi kurczaka w Polsce w 40. tygodniu 2026 roku wyniosła 18,57 zł/kg.
Rok wcześniej cena wynosiła 22,82 zł/kg. Oznacza to spadek o 18,6 proc.
KRD zaznacza, że nie można przypisać tej zmiany wyłącznie umowie UE–Mercosur. Na ceny wpływają również poziom produkcji, popyt, koszty działalności oraz konkurencja ze strony innych dostawców. Znaczenie ma także import z Ukrainy i Chin.
Mimo to spadek cen stanowi sygnał, którego branża nie chce ignorować.
Import do Polski spadł, ale problem może leżeć gdzie indziej
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało 9 października 2026 roku, że w pierwszych czterech miesiącach stosowania umowy nie odnotowano wzrostu importu do Polski wybranych wrażliwych produktów rolnych.
Według resortu wartość importu drobiu spadła w tym okresie o 83 proc.
Krajowa Rada Drobiarstwa nie kwestionuje tych danych. Zwraca jednak uwagę, że opisują one tylko sytuację na polskim rynku. Nie pokazują, co dzieje się w pozostałych krajach Unii Europejskiej.
Wzrost importu do innych państw członkowskich może pośrednio wpływać na polskich producentów. Może zwiększać konkurencję cenową i ograniczać możliwości eksportowe.
Mercosur a polskie drobiarstwo – zagrożenie nie musi być bezpośrednie
Polska należy do największych producentów mięsa drobiowego w Unii Europejskiej. Dlatego zmiany w handlu na wspólnym rynku mogą mieć dla krajowej branży szczególne znaczenie.
Jeżeli podaż tańszego mięsa z krajów trzecich wzrośnie, presja może objąć ceny, marże i eksport. KRD wskazuje, że właśnie ten mechanizm powinien znaleźć się w centrum debaty o skutkach umowy UE–Mercosur.
Branża podkreśla też, że sama skala importu do Polski nie wystarczy do oceny ryzyka. Trzeba analizować przepływy w całej UE oraz ich wpływ na pozycję konkurencyjną polskich firm.
Kilka miesięcy to za mało na ocenę skutków umowy
Zdaniem Krajowej Rady Drobiarstwa obecne dane nie pozwalają jeszcze przesądzić, jaki będzie długofalowy wpływ umowy UE–Mercosur.
Kilka miesięcy to zbyt krótki okres, by wyciągać ostateczne wnioski. Branża uważa jednak, że ten sam argument działa także w drugą stronę. Nie można dziś stwierdzić, że wcześniejsze obawy producentów były bezpodstawne.
KRD apeluje o regularny monitoring rynku. Analiza powinna obejmować import, ceny, kierunki handlu i sytuację eksporterów.
Branża chce rzetelnego monitoringu rynku
Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza podkreśla, że polski sektor potrzebuje pełnych i porównywalnych danych. Chodzi o szybkie wychwytywanie zmian, które mogą osłabić konkurencyjność producentów.
Nie chodzi o przypisywanie wszystkich problemów jednej umowie handlowej. Branża chce jednak uniknąć sytuacji, w której zagrożenia staną się widoczne dopiero wtedy, gdy przełożą się na wyniki firm i eksport.
Mercosur a polskie drobiarstwo to temat, którego znaczenie będzie można ocenić dopiero w dłuższej perspektywie, gdy okaże się, jak rosnący import z Brazylii wpłynie na konkurencję i ceny na rynku Unii Europejskiej.
Przeczytaj również: Ceny drobiu pod presją. Brojlery ponownie tanieją

