
Fogmaker, czyli mądry rolnik przed szkodą

Chociaż na rynku działa już od ponad trzech dekad szwedzka firma w branży rolniczej pojawiła się zaledwie kilka lat temu. Natomiast polski dystrybutor rozpoczął swoją działalność w ramach tej marki dopiero w ubiegłym roku. Sam „twórca mgły”, bo tak w wolnym tłumaczeniu brzmi nazwa tego producenta, swoimi produktami zahacza o dość palącą kwestię… i to dosłownie.
System gaśniczy dla polskiego przemysłu
Swoją przygodę jako wyłącznego dystrybutora na rodzimym podwórku przedsiębiorstwo Driventic z Majkowa Dużego koło Piotrkowa Trybunalskiego rozpoczęło jeszcze w roku 2009 jako dostawca instalacji tłumienia ognia dla autobusów. Wraz z upływem czasu usługi objęły swoim zakresem także porty, kopalnie odkrywkowe, hutnictwo oraz maszyny budowlane a według zapewnień producenta jest „tego” znacznie więcej. W grę wchodzą bowiem również sprzęt wojskowy, leśniczy czy transport ładunków, a nawet naziemna infrastruktura obsługi lotnisk. Oferta obejmuje nie tylko jednostki napędzane różnego rodzaju paliwami. Obejmuje również te elektryczne, które wbrew pozorom nierzadko bywają znacznie trudniejsze do ugaszenia niż ich spalinowe odpowiedniki.
Lepiej późno niż później, czyli co na to statystyki
Dane zebrane w 2025 pokazują, że na przestrzeni styczeń-wrzesień odnotowano blisko 23 tysiące pożarów, a ogień strawił połacie ziemi opiewające na łącznie 8733 ha. Co ciekawe jedynie 1670 ha, czyli około 20% stanowiły uprawy rolne oraz łąki, pytanie więc co z pozostałymi 80%. Mylący może w tym przypadku być fakt zaliczania przez PSP nieużytków rolnych jako elementów charakterystycznych dla terenów wiejskich, które jednak tak naprawdę mają się nijak do rolnictwa.
Istotą działania systemu Fogmaker jest tytułowy fog, czyli z angielskiego „mgła” będąca kontrastem dla standardowych środków gaśniczych o docelowej konsystencji proszku lub piany. Podstawową różnicą jest też to, że Fogmaker nie wymaga interwencji człowieka. Uruchamia się automatycznie po przekroczeniu wartości granicznej ciśnienia panujące wewnątrz przewodu detekcyjnego wykonanego z tworzywa sztucznego owiniętego drucianym uzwojeniem.

Dobrym miejscem do montażu baterii gaśnic na kombajnie zbożowym jest obszar po prawej stronie kabiny. Pod uchyloną boczną pokrywą można dostrzec butlę detekcyjną. Na szczycie zbiornika ziarna widać syrenę i lampkę informującą o rozpoczętej akcji gaśniczej.
System Fogmaker – co warto wiedzieć?
Temperatura topnienia takiego plastiku to 160°C. Jej przekroczenie powoduje spadek wewnętrznego ciśnienia, co z kolei powoduje samoistne odbezpieczenie zaworu gaśnicy. Podstawą czteroelementowej konstrukcji jest aluminiowy zbiornik detekcyjny o pojemności 1 litra wypełniony cieczą wtłoczoną pod ciśnieniem 20 barów. Na przeciwległym końcu instalacji znajduje się połączony szeregowo jeden lub więcej zbiorników. Ich wielkość oraz konfiguracja zależą od indywidualnej charakterystyki ochranianej maszyny bądź obiektu. Wewnątrz każdego z nich znajduje się sprężony azot oddzielony specjalnym tłokiem od właściwej mieszanki gaśniczej znanej pod nazwą Eco 1. Według danych producenta składa się ona w 98% z wody. Pozostałe 2% to mieszanka w pełni biodegradowalnego środka pieniącego oraz zapobiegającego zamarzaniu w temperaturze do nawet -35°C.
Wysokie ciśnienie panujące we wnętrzu poszczególnych gaśnic waha się w przedziale od 100 do 110 barów. Z kolei pomiędzy nimi a zbiornikiem detekcyjnym na długości od kilku do kilkunastu metrów rozciąga się wspomniany wcześniej uzwojony przewód detekcyjny. Jego nadpalenie a w konsekwencji stopienie powoduje spadek ciśnienia z nominalnych 20 do 7 barów, co z kolei odbezpiecza zamknięty wcześniej zawór. Rozprężona w ten sposób mieszanka gaśnicza zostaje uwolniona. Następnie zostaje rozproszona za pośrednictwem układu rur ze stali nierdzewnej. Przy czym każda z nich wyposażona jest w szereg dysz wraz z zabezpieczeniami przed zabrudzeniem lub zatkaniem.


Zestaw komponentów szwedzkiego systemu Fogmaker. Kluczową częścią układu jest pomarańczowy wypełniony specjalnym płynem wąż detekcyjny, wokół którego nawinięto śrubowo stalowy drut. Przepalenie przewodu następuje przy temperaturze około 160°C. Spadek ciśnienia uruchamia bezzwłocznie system gaśniczy.
Fogmaker to szybkość, niezawodność i wydajność
Budowa systemu ma charakter modułowy. W praktyce oznacza to możliwość niemal dowolnej konfiguracji oraz dostosowania do specyfikacji danego sprzętu bez względu czy będzie to ciągnik, kombajn. Cały proces rozpoczyna się od sporządzenia karty oceny ryzyka, którego dokonuje autoryzowany przedstawiciel polskiego dystrybutora Fogmakera. To na jej podstawie ustalane jest rozlokowanie poszczególnych dysz, których w przypadku przeciętnego kombajnu zbożowego jest zazwyczaj 30.
Głównymi zaletami oraz zdecydowaną przewagą „twórcy mgły” nad standardowymi rozwiązaniami gaśniczymi ma być jego szybkość, niezawodność oraz wydajność. Cały proces od momentu wykrycia zagrożenia do uruchomienia akcji gaszenia ma zajmować nie dłużej niż 1 sekundę. Może to oznaczać nawet 10-krotnie krótszy czas reakcji w porównaniu do manualnego działania potencjalnego świadka niebezpiecznego zdarzenia. Ma to krytyczne znaczenie dla „być albo nie być” zagrożonego sprzętu oraz najbliższego otoczenia.
W kwestii niezawodności to — po pierwsze, całość do działania nie wymaga zewnętrznego zasilania. Akumulatory wykorzystywane są tylko do podtrzymania działania konsoli monitorującej aktualny stan całego systemu, której obecność jest jednak opcjonalna. Na uwagę zasługuje również obecność dwóch ręcznych wyzwalaczy oraz przycisku kontrolnego test dającego możliwość wielokrotnego sprawdzenia poprawności działania układu.

W kabinie umieszcza się panel z diodami ostrzegawczymi. Na uwagę zasługuje też zielony przycisk z napisem „test”. Każdorazowe jego użycie daje sygnał zwrotny o poprawności ciśnień w układach.
Nie mniej istotna jest również sprawność działania, która pozwala na ugaszenie pożaru w zaledwie 10 sekund. Jednak dla pewności akcja gaszenia kontynuowana jest przez kolejne 25 sekund. Czas działania sam w sobie nie byłby jednak niczym nadzwyczajnym gdyby nie faktyczna wydajność środka gaśniczego. Litr cieczy ma wystarczyć na wytworzenie około 1700 litrów pary wodnej. Przy czym przeciętny kombajn wyposażony jest w zbiorniki o pojemności 15 litrów. W konsekwencji daje to aż 25 tysięcy litrów przypadajacych na 35-sekundowy proces gaszenia.
Rolnik płakał, jak kupował?
Jest błyskawicznie, sprawnie i niezawodnie, ale czy tanio? Odpowiedź brzmi — to zależy. Cena podawana przez dystrybutora oscyluje w okolicach kilkudziesięciu tysięcy złotych brutto, co jest dość enigmatyczną wartością. Jednak dla standardowego kombajnu zbożowego jest to około 30 tysięcy. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę cenę nowego pojazdu wahającą się w przedziale 2-3 mln złotych jest to jedynie około 1%. Jednak w przypadku starszych maszyn może być to nawet ich równowartość. Do tego dochodzi potencjalny koszt ponownego napełnienia instalacji po każdorazowym użyciu, który może wynieść kolejne 3-4 tysiące złotych brutto.
Kwestia opłacalności może być wówczas dyskusyjna. Jednak biorąc pod uwagę scenariusz ewentualnego pożaru, warto wziąć pod uwagę nie tylko koszt samych maszyn, ale również straty spowodowane wypaleniem otaczających upraw czy chociażby słomy. Wówczas obraz całej sytuacji oraz ewentualne „za” i „przeciw” mogą kształtować się zgoła inaczej.
Informacje zawarte w artykule pochodzą z publikacji Przemysława Olszewskiego zamieszczonej w miesięczniku „Rolniczy Przegląd Techniczny” wydanie nr 1-2/2026.
zdjęcia: Przemysław Olszewski, Fogmaker, PSP, OSP
Więcej z tej kategorii
Zielone AGRO SHOW & Animal Show 2026 wraca do Ułęża
Rynek ciągników i przyczep rolniczych. Co przyniósł marzec 2026?
KIOTI HX9010 i HX1001 – bogate wyposażenie w standardzie
