Copy LinkXFacebookShare

Filtr cząstek stałych (DPF) w ciągnikach rolniczych. Nie ma czego się bać

Skrót DPF budzi u wielu rolników negatywne skojarzenia. Tymczasem obsługa filtra cząstek stałych jest bardzo prosta, a zwiększone zużycie paliwa z powodu jego obecności jest w praktyce znikome. 

Umieszczone w układzie wydechowym silnika urządzenie o nazwie DPF (Diesel Particulate Filter) po raz pierwszy pojawiło się w rolnictwie blisko cztery lata temu i zostało zamontowane w ciągnikach marki John Deere. Powodem jego zastosowania była potrzeba spełnienia normy emisji spalin Euro IIIB i związana z tym konieczność blisko dziesięciokrotnej redukcji wydostających się do atmosfery cząstek stałych względem wymogów poprzedniego stopnia Euro IIIA.
 
 
Kilkanaście marek ma DPF
 
Dzisiaj na polskim rynku znajdziemy ponad 10 producentów ciągników rolniczych korzystających z filtra cząstek stałych. DPF poza wspomnianą firmą John Deere montują, bądź niedługo będą montować: Case IH, Claas, Deutz-Fahr, Farmer, Farmtrac, Fendt, Kubota, Landini, Lindner, McCormick, New Holland, Steyr, Ursus i Zetor.
 
Filtr cząstek stałych jest często błędnie traktowany jako nieodłączny towarzysz układu recyrkulacji spalin EGR w celu zapewnienia normy Euro IIIB. Wynika to z faktu, że EGR, który służy neutralizacji tlenków azotu, przyczynia się do zwiększonej produkcji sadzy. Wady tej pozbawiony jest system selektywnej redukcji katalitycznej SCR. W rzeczywistości zarówno jeden, jak i drugi układ może spełnić normę Euro IIIB bez DPF-u, ponieważ filtr cząstek stałych nie jest jedynym rozwiązaniem do ograniczania ilości sadzy w spalinach. Przykładem są firmy Deutz-Fahr i Valtra. Producenci ci wykorzystując EGR spełniają surowe wymogi ochrony środowiska w zakresie cząstek stałych bez udziału DPF.
 
 

Euro V – jeszcze mniej sadzy

 
W kontekście obowiązującej od początku zeszłego roku normy Euro IV dla ciągników z przedziału mocy 175-760 KM filtr sadzy u części producentów towarzyszy także układom łączonym EGR + SCR. Spełnienie najbardziej restrykcyjnego obecnie standardu czystości spalin dla pojazdów rolniczych nie jest jednak wymogiem obecności DPF-u. Warto też zauważyć, że przejście z normy Euro IIIB na Euro IV nie wiąże się z dalszym obniżeniem zawartości cząstek stałych w gazach wydechowych. Limit dla obu standardów jest bowiem jednakowy i wynosi 0,025 g/kWh.
 
Od niedawna już wiemy, że dla ciągników i maszyn rolniczych będzie docelowo obowiązywać kolejna norma czystości spalin Euro V. O ile jak wspomnieliśmy przy przejściu ze standardu Euro IIIB na Euro IV limit zawartości emitowanych do atmosfery cząstek stałych nie uległ zmianie, tak przy kolejnym etapie poziom sadzy będzie zredukowany. Czy nadal niektórzy producenci silników do sprzętu rolniczego będą obchodzić się bez filtra DPF? Tego jeszcze nie wiemy.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!