Copy LinkXFacebookShare

Kombajnista pójdzie do więzienia. Zapadł wyrok po długim procesie

Rolnik spod Mławy na Mazowszu został skazany na 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Prowadzony przez mężczyznę kombajn z doczepionym hederem zderzył się z samochodem osobowym, w którym zginęły trzy osoby.

Do wypadku doszło w lipcu 2013 r., kiedy wieczorem rolnik wracał do domu z pola.

Maszyna miała doczepiony heder, który zgodnie z przepisami powinien być zdemontowany. Pojazd nie miał ponadto pełnego oświetlenia (brak włączonego "koguta").


W wyniku zderzenia nadjeżdżający z naprzeciwka daewoo lanos dosłownie wbił się w urządzenie tnące. W wyniku odniesionych obrażeń na miejscu zginęli trzej podróżujący "osobówką" mężczyźni w wieku 24, 28 i 51 lat.

Prokuratura oskarżyła kombajnistę o spowodowanie śmiertelnego wypadku, a proces sądowy trwał aż trzy lata, Rolnik przyznał się, że maszyna miała niezdemontowanego hedera i brak "koguta", ale wraz z obrońcami przekonywał, że lanos jechał nie swoim pasem, nie hamował, a wskazówka na prędkościomierzu zatrzymała się na 130 km/h.

W opinii dla sądu biegły uznał, że prędkość samochodu osobowego była dopuszczalna prawem. Wykluczono też, by kierowca był nietrzeźwy (kombajnista również nie miał promili w organizmie w momencie zdarzenia).

Na ostatniej rozprawie obrona podkreślała jeszcze, że nie została przeprowadzona rekonstrukcja wypadku, nie wiadomo więc, czy daewoo mogło go uniknąć.


Prokurator w mowie końcowej zaznaczał z kolei, że wina rolnika jest oczywista. – Przez trzydzieści lat jeździł z hederem z przodu. To zamontowana śmierć. Oskarżony ukończył kurs kombajnisty, a mimo to tak poruszał się kombajnem. Gdyby nie było kombajnu na drodze, nie byłoby wypadku – stwierdził cytowany przez portal Codziennikmlawski.pl

Wnioskował o karę 6 lat więzienia i 5-letniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ostatecznie sąd uznał kombajnistę za winnego umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i orzekł karę 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów kategorii B i T oraz kombajnów na okres także 5 lat.

Gospodarz ma ponadto zapłacić zadośćuczynienie dla członków rodzin ofiar wypadku w łącznej wysokości 30 tys. zł.

– Jedną rzecz powiedział prokurator i jest to rzecz fundamentalna dla tej sprawy. Powołano dwóch biegłych, w tym z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, w sprawie, w której tak naprawdę stwierdzili rzeczy oczywiste, z których każdy człowiek zachowujący zdrowy rozsądek musi sobie zdawać sprawę. Ktoś blokuje krętą, zadrzewioną drogę w nocy kombajnem na prawie całej jej szerokości i twierdzi, że winny jest drugi kierowca – cytuje na koniec sędziego uzasadniającego wyrok wspomniany portal.

Wyrok nie jest prawomocny. Obrona rolnika zapowiedziała wniesienie apelacji.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!