Copy LinkXFacebookShare

Weterynarze chcą podwyżek i grożą odejściami. Kto będzie walczył z ASF?

Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej (IW) zaczęli masowo składać w całym kraju wnioski o podwyżki wynagrodzeń. Jeśli ich nie dostaną, grożą odejściami.

– Inspekcja Weterynaryjna cierpi na deficyt kadr. Jest bardzo dużo wakatów. Zdarzają się powiatowe inspektoraty, gdzie pracuje jeden lekarz. Szacujemy, że w ok. 50 proc. rozpisanych naborów nie wpływa ani jedna oferta – mówi Witold Katner, rzecznik prasowy Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.  

– W inspekcji weterynaryjnej zaczyna brakować ludzi do pracy. Jest coraz więcej wolnych etatów, które trudno obsadzić. I dotyczy to zarówno lekarzy weterynarii na szczeblu powiatowym i wojewódzkim, jak i pracowników laboratoriów oraz administracyjnych. Są też problemy z obsadzeniem stanowisk kierowniczych w powiatowych inspektoratach – potwierdza Lech Rybarczyk, przewodniczący Rady Sekcji Krajowej Pracowników Weterynarii NSZZ "Solidarność".

Starsi pracownicy odchodzą na emeryturę, a młodzi nie chcą pracować za pieniądze, które są im oferowane na start. – W zależności od powiatu młodszy inspektor weterynaryjny zarabia od 2,5 tys. do 3 tys. złotych brutto – zdradza rzecznik. – Od 2009 r. nasze pensje stoją, mimo wzrostu płacy minimalnej, a także wysokości średnich zarobków – grzmi związkowiec.

Resort rolnictwa nie odpowiedział dziennikowi, czy rząd planuje podwyżki dla pracowników IW.


Problemy kadrowe w inspekcji są też ważne z punktu widzenia znowelizowanego rozporządzenia w sprawie środków podejmowanych w związku ze zwalczaniem ASF. W końcu lutego wejdą w życie zaostrzone zasady bioasekuracji, które będą obowiązywały w całym kraju.

Nowe przepisy przewidują możliwość likwidacji chowu świń z nakazu powiatowego lekarza weterynarii, jeżeli rolnik nie będzie chciał lub mógł zabezpieczyć gospodarstwo przez wirusem afrykańskiego pomoru świń.

– Samo rozporządzenie jest dobre i potrzebne. Problemem mogą się okazać możliwości jego realizacji. Lekarze weterynarii będą musieli skontrolować bowiem każde gospodarstwo zajmujące się hodowlą trzody chlewnej. W skali kraju jest ich mniej więcej 230 tys. Liczba kontroli będzie dwukrotnie wyższa od liczby gospodarstw. Za pierwszym razem lekarz sprawdzi, w jakim stanie jest gospodarstwo, i wyda zalecenia. Po kilku miesiącach będzie musiał jednak wrócić i sprawdzić, czy rolnik się do nich zastosował – opowiada Katner.

I dodaje na koniec, że jest to dołożenie wielu kolejnych obowiązków.  
 

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

Aktualności

Śmiertelne zderzenie z ciągnikiem. 69-latek zginął na miejscu