Chleb coraz droższy. Produkcja rośnie, a konsumpcja spada
chleb_ceny.jpg
Chleb w listopadzie był o 8 proc. droższy niż przed rokiem. Foto_PAP/Artur Reszko
Na podwyżki cen pieczywa złożyła się ogromna presja na podwyżki płac i problemu ze znalezieniem pracowników, ale też droższa energia, mąka i benzyna.
Według "Rzeczpospolitej" w listopadzie chleb na sklepowych półkach był o 8 proc. droższy w porównaniu z tym miesiącem ubiegłego roku, a bułki pszenne nawet o 10 proc. Ceny mogą jeszcze wzrosnąć, bo ostatnie 11 miesięcy przyniosło piekarniom zauważalny wzrost niemal wszystkich kosztów działalności.
Według analityków BGŻ BNP Paribas w przeliczeniu na piekarnię wzrosły o ponad 17 proc. w relacji rocznej.
– To było do przewidzenia – mówi dziennikowi prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Jak czytamy, wszystko przez rosnące koszty surowców, czyli mąki, oraz przetwórstwa, czyli pracy i energii.
Problemem branży jest spadek konsumpcji pieczywa. W 2017 r. przeciętny Polak zjadał średnio 3,3 kg pieczywa miesięcznie. Dane GUS wskazują jedynie na konsumpcję domową, ale analitycy mówią o rosnącym zapotrzebowaniu na pieczywo w gastronomii, coraz szerszy asortyment kanapek i gotowych śniadań oferują same piekarnie.
Paradoksalnie jednak mimo mniejszego spożycia rośnie produkcja.
W bieżącym roku niemal co miesiąc pieczono więcej chleba niż przed rokiem, do października z pieców wyjechało 860 tys. ton pieczywa świeżego, prawie 2 proc. więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Malejąca liczba piekarni przy rosnącej produkcji oznacza, że rośnie rola większych firm na rynku.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
