W ciągu sześciu tygodni będą uregulowane należności dla przetwórców jabłek
jabluszka
Prezydent podpisał ustawę, która wprowadza opłatę od napojów słodzonych. Foto_Krzysztof Zacharuk
Najpóźniej w ciągu sześciu tygodni wszystkie należności wobec rolników i przetwórców zostaną uregulowane i zapłacone – powiedział w sobotę minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, odnosząc się do problemów sadowników.
– Pan premier (Mateusz Morawiecki) przeprowadził ze mną twarda rozmowę; jest człowiekiem uroczym, ale jak trzeba o konkretach mówić to trudno się wywinąć. Ze 120 mln zł, które muszą być zapłacone rolnikom i przetwórcom, zostało zapłacone 80 mln zł. W tym najbliższym tygodniu będzie zapłacone już ze sprzedaży przez firmę 4 mln zł, w następnym – około 5 mln zł. I złożyłem panu premierowi taką deklarację: w ciągu pięciu, najpóźniej sześciu tygodni wszystkie należności wobec rolników i przetwórców zostaną uregulowane i zapłacone – powiedział na konwencji regionalnej PiS w Kadzidle k. Ostrołęki minister Ardanowski.
Ardanowski tłumaczył, że to, co się wydarzyło w ubiegłym roku, "kiedy tych jabłek urosło bardzo dużo, ci monopoliści na rynku, którzy decydują o handlu, zgodzili się, (…) żeby te jabłka albo zgniły pod drzewami, albo żeby chłopi sprzedali to po 10 groszy, po 8 groszy, chociaż cena rynkowa była znacznie wyższa – znacznie się zawiedli".
– Podjęliśmy działania – trudne i skompilowane – i dla mnie to jest przedsmak tego, co, mnie czeka w tym roku, kiedy będziemy również takie działania podejmować. Złamaliśmy monopol tych, którzy trzymali za gardło polski rynek. Trzymali za gardło produkcję koncentratu jabłkowego – to są m.in. firmy niemiecki. I cena – a o to chodziło, cena poszła na tyle w górę, że około 100 mln zł, które miały trafić do przetwórców – trafiły do polskich sadowników. O te pieniądze chodziło – tłumaczył Ardanowski.
Pod koniec marca Ardanowski zapewniał, że wszyscy sadownicy, którzy sprzedali jabłka firmie Eskimos, otrzymają pieniądze. Jak mówił, spółka wznowiła wypłaty i w kolejnych tygodniach wywiąże się ze wszystkich swoich zobowiązań.
Giełdowa spółka Eskimos miała skupić 500 tys. ton jabłek po cenie 0,25 zł/kg. Skup ruszył pod koniec października ub. r., napotykając na problemy organizacyjne. Firmy, które początkowo zadeklarowały przerób jabłek na koncentrat, wycofały się. W sumie Eskimos kupił od sadowników 200 tys. ton jabłek.
Minister przypomniał wówczas, że skup jabłek nie był interwencją rządu. Była to – jak mówił – działalność prywatnej firmy, która dostała dopuszczalną prawem unijnym pomoc w postaci udzielenia gwarancji kredytowej w jednym z banków. Na realizację zadania Eskimos miał dostać państwowe gwarancje w wysokości 100 mln zł pod kredyt z Banku Ochrony Środowiska.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
