Copy LinkXFacebookShare

Polacy słabo czytają kody na jajach

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. To święto, którego głównym atrybutem jest jajo, których w tym czasie zjadamy więcej niż na co dzień. Ale czy wiemy, co kupujemy?

Każde jajo przeznaczone do sprzedaży detalicznej, pochodzące z zakładu produkcyjnego, musi mieć odpowiednie oznaczenie na skorupce. Z obowiązku tego wyłączone są jaja z produkcji przydomowej, przeznaczone do spożycia domowego lub okazyjnej sprzedaży.


Pierwsza cyfra oznaczenia informuje o sposobie hodowli kur. Jaja dzielą się więc na zniesione przez kury chowanej w warunkach ekologicznych (kod 0), na wolnym wybiegu (1), na ściółce (2) oraz w klatce (3). Zgodnie z danymi Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, największy udział w rynku konsumenckim, ma ostatnia kategoria.

Z badań IMAS Agri wynika, że większość Polaków deklaruje, że informacja o sposobie hodowli jest dla nich ważna (bardzo ważna – 36 proc., raczej ważna – 43). Tylko dla 21 proc. informacja nie ma znaczenia.

Z kolei 70 proc. respondentów zgadza się z opinią, że jaja o różnych oznaczeniach, mogą inaczej smakować, mieć inną zawartość substancji odżywczych. Tylko 8 proc. osób nie potwierdza tego podejrzenia.

W ankiecie poinformowano respondentów, że będą rozpoznawać oznaczenia hodowli kur na podstawie oznaczeń numerycznych. I tylko 15 proc. było przekonanych, że podoła zadaniu.


Najlepiej rozpoznawalny okazał się kod, co nie dziwi ze względu na fakt, że jest to najczęściej kupowany w Polsce rodzaj jaja, głównie ze względu na cenę. Aż 47 proc. osób wskazało prawidłowo typ tej hodowli, a tylko 8 proc. pomyliło się.

Pozostałe kategorie oznaczeń mają podobne wyniki rozpoznawalności, choć w przypadku kodu 0 jest najwięcej osób wskazujących nieprawidłowo.

– Polacy powszechnie domagają się wiedzy na temat hodowli kur. Uważają, że jaja kur klatkowych, różnią się jakością od tych, które zostały zniesione przez te mające więcej przestrzeni życiowej, a różnic doszukują się m.in. w smaku i zawartości substancji odżywczych – komentuje Marcin Piwowarczyk, badacz w IMAS International.

Dlaczego zatem rozpoznawalność kodów jest niższa od spodziewanej? – Bo z tego oznaczenia na co dzień się nie korzysta. Konsumenci idąc do sklepu, na półce widzą opakowania z etykietą informującą, czy jajo jest ekologiczne, czy ściółkowe. Widzą też cenę, będącą najwygodniejszym wskaźnikiem rodzaju jaja. Kody schodzą na dalszych plan – dodaje.  

– Badania IMAS Agri dowodzą, że wiedza Polaków na temat jaj – jednego z najczęściej spożywanych produktów – jest ciągle niewystarczająca. Sprostowania wymaga przede wszystkim to, że jaja z różnych typów chowu, różnią się smakiem lub zawartością substancji odżywczych. Wszystkie mają taki sam skład chemiczny, a te z profesjonalnych hodowli smakują tak samo, niezależnie od sposobu chowu – mówi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz  

Dodaje, że Polacy mają konserwatywne podejście do rynku jaj i nadal kupują najwięcej produkowanych w systemie klatkowym. Udział tych z chowów alternatywnych w sprzedaży ogółem jednak rośnie.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?