Copy LinkXFacebookShare

Mieszkańcy domagają się od kopalni naprawienia szkód

13 sierpnia pod siedzibą Kopalni Węgla Brunatnego Konin w Kleczewie odbyła się pokojowa demonstracja, w czasie której Stowarzyszenie Ekologiczne "Eko-Przyjezierze", mieszkańcy oraz przedstawiciele samorządów z pogranicza Wielkopolski i Kujaw po raz kolejny zwrócili uwagę na skalę osuszenia jezior i zniszczenia przyrody Pojezierza Gnieźnieńskiego na skutek działalności kopalni.

Istniejąca od 9 lat kopalnia odkrywkowa Tomisławice wywiera niszczący wpływ na sąsiednie obszary, w tym tereny Natura 2000 i objęte ochroną jezioro Gopło – twierdzi Greenpeace.

Organizacja zwraca uwagę, że dla tej odkrywki nigdy nie sporządzono odpowiedniej oceny oddziaływania.

"Decyzja środowiskowa, pozwalająca na budowę odkrywki Tomisławice, została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Jej ekspansja powoduje, że poziom wód m.in. w jeziorach Wilczyńskim i Ostrowskim spadł nawet o kilka metrów, a mieszkańcy od lat ponoszą konsekwencje jej funkcjonowania" – informują ekolodzy.

– W ciągu ostatniej dekady odkrywki węgla brunatnego dokonały widocznych zniszczeń na pograniczu Wielkopolski i Kujaw. Właściciele gospodarstw, które sąsiadują z odkrywką, borykają się z zanikaniem wody w studniach, obniżeniem plonów oraz obniżeniem wartości gruntów. Wielu rolników musiało zrezygnować z uprawiania ziemi. Te szkody muszą zostać naprawione, sprawiedliwie zrekompensowane i musi tego dokonać firma, która przez lata czerpała zyski z eksploatacji węgla – mówi Józef Drzazgowski ze Stowarzyszenia Ekologicznego "Eko-Przyjezierze".

W ostatnich tygodniach Zygmunt Solorz, właściciel ZE PAK, zadeklarował, że firma zmniejszy udział węgla brunatnego w produkcji energii i postawi na rozwój odnawialnych źródeł energii. Same deklaracje nie zadowalają jednak mieszkańców, którzy od lat walczą ze skutkami wydobycia węgla w regionie i od Solorza oczekują konkretów.

– Za słowami o modernizacji zakładu muszą pójść konkretne działania. Najważniejsze z nich to zatrzymanie dalszej ekspansji odkrywki Tomisławice, ogłoszenie rezygnacji z planów budowy odkrywki Ościsłowo, ale także naprawienie szkód środowiskowych wywołanych przez dotychczasową eksploatację węgla brunatnego. Tylko one sprawią, że przyroda i mieszkańcy przestaną cierpieć na skutek dalszego osuszania regionu przez kopalnię. Wciąż zmagamy się z problemami wywołanymi przez kopalnię, a słysząc o planach stworzenia nowej odkrywki Ościsłowo żyjemy w niepewności co do naszej przyszłości – zaznacza Józef Drzazgowski.

– Deklaracje właściciela ZE PAK pojawiły się o wiele lat za późno i to w chwili, gdy rynek energii sam wymusza na jej producentach odchodzenie od węgla. Co więcej, nie usłyszeliśmy konkretnych propozycji, a obietnice, które równie dobrze mogą okazać się jedynie sposobem na skorzystanie przez ZE PAK z unijnych środków przeznaczonych na wsparcie regionów pogórniczych. W latach 2021-2027 ma ono wynieść 4,8 mld euro i należy dołożyć wszelkich starań, aby zostały przeznaczone na rzeczywistą, sprawiedliwą transformację, a nie działania pozorowane – tłumaczy Łukasz Supergan z Greenpeace.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?