Pułapki w kukurydzy. Rolnicy mówią „dość” i jednoczą siły
kukurydza_pulapka1
fot. Tytus Żmijewski
– To naprawdę niepojęte! W głowie się nie mieści, jak człowiek może człowiekowi zrobić podobną rzecz – mówili rolnicy z Pomorza na spotkaniu dotyczącym przypadków zastawiania w kukurydzy pułapek niszczących maszyny.
O takich zdarzeniach pisaliśmy już niejednokrotnie. Zarejestrowano je m.in. na Mazowszu i w woj. świętokrzyskim. Ostatnio sporo takich przypadków było w woj. pomorskim.
"Pod kolbami kukurydzy na wysokości od pół do metra wysokości nad ziemią ktoś drutem przytwierdza do roślin metalowe przedmioty, najczęściej duże, toporne, metalowe śruby. Niczego nieświadomi rolnicy wyjeżdżają w pole, by zebrać plony kukurydzy, gdy nagle przeraźliwy zgrzyt w trybach ich maszyn kończy marzenia o szybko zebranym plonie" – wskazuje Pomorska Izba Rolnicza.
Relacjonuje spotkanie w sprawie niszczenia sprzętu rolniczego do zbioru kukurydzy, które odbyło się w Wysinie. Wzięło w nim udział 47 osób, a wśród nich byli policjanci i przedstawiciel PIR.
"Dyskusja na sali pełna była emocji i niedowierzania. Sprawę postanowiono nagłośnić w mediach, także społecznościowych. By znaleźć sprawców, zdeterminowani rolnicy zwrócili się też z prośbą do księży, by ci, w trakcie mszy wspomnieli o tych wydarzeniach i zachęcili do poszukiwania złoczyńców. Co ważne, zebrani postanowili wyznaczyć nagrodę za wskazanie lub znaczną pomoc w ujęciu sprawców tych czynów" – wskazuje PIR.
Metalowe pułapki w ostatnim czasie ujawniono m.in. w Wysinie, Iłownicy, Nowej Karczmie i okolicach Mierzeszyna. Stróże prawa z Kościerzyny otrzymali zgłoszenia o kilku uszkodzonych maszynach. Zabezpieczyli ślady i szukają sprawców.
Podczas spotkania w Wysinie poszkodowani gospodarze nie ukrywali rozgoryczenia. – Ręce opadają. Najgorsze w tym jest to, że praktycznie nie mamy szans, by w porę wypatrzeć zagrożenie. Przecież nie będziemy przed zbiorem spacerować po polu! – mówił jeden z nich.
Inny dodawał: – To naprawdę niepojęte! W głowie się nie mieści, jak człowiek może człowiekowi zrobić podobną rzecz. W sieczkarniach niszczone są noże segmentowe na bębnach rozdrabniających, uszkadzane są stalnice. Koszty naprawy maszyn będą olbrzymie.
Pomorska Izba Rolnicza zapewnia, że będzie się sprawie bacznie przyglądać i współdziałać na rzecz złapania winowajców zniszczeń.
"Policja apeluje do plantatorów o zwracanie uwagi na osoby czy pojazdy pojawiające się przy polach kukurydzy i natychmiastowe powiadamianie funkcjonariuszy, jeśli cokolwiek wzbudzi podejrzenia rolników" – podkreśla PIR.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś

