Copy LinkXFacebookShare

Mleko za ciężkie. Będzie kara za dewastację dróg

Przewożąca mleko ciężarówka została zatrzymana do kontroli przy drodze ekspresowej nr S7 między Miłomłynem a Małdytami przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Olsztynie. Była za ciężka.

Należący do polskiego przewoźnika samochód ciężarowy poddano pomiarom masy, nacisków na osie oraz wymiarów. Jak się okazało, nacisk na osi napędowej pojazdu wynosił aż 14,7 tony i był przekroczony o 3,2 t (o 27,83 proc.).

Rzeczywista masa całkowita auta wyniosła zaś 22,6 t, czyli o 4,6 t (o 25,56 proc.) za dużo.

"Kierowca do kontroli nie okazał żadnego zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego. Z uwagi na stwierdzone naruszenie przewoźnik może spodziewać się wysokiej kary pieniężnej, związanej z dewastacją dróg publicznych" – zapowiedział olsztyński WITD.

Z kolei funkcjonariusze z ITD z Kędzierzyna Koźla na drodze wojewódzkiej nr 409 zatrzymali do kontroli trzy zespoły pojazdów z drewnem, należące do czeskich przedsiębiorców. Każdy z nich miał przekroczoną dopuszczalną masę całkowitą.

Najcięższy zestaw ważył z ładunkiem 48 ton zamiast dopuszczalnych 40 ton. Pozostałe dwie ciężarówki były przeładowane o blisko 1 tonę.

"Stwierdzone naruszenia na łączną kwotę 27 tysięcy złotych. Czescy przedsiębiorcy wpłacili kaucje na poczet przewidywanych kar. Transporty zostały wstrzymane do czasu rozładunku nadmiaru drewna na inne pojazdy" – relacjonowali inspektorzy.

Aż 40 tys. zł kary grozi przedsiębiorcom, którzy wysłali tira z urządzeniami gospodarczymi dla ferm kurzych na Litwie. Po zważeniu (przy krajowej drodze nr 32 w Granowie w Wielkopolsce) stwierdzono bowiem przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej o 10,5 t. Ważenie wykazało, że rzeczywista masa całkowita pojazdu wyniosła aż 50,5 t.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!