Copy LinkXFacebookShare

Susza zabija świerki. Sytuacja jest dramatyczna

Jeśli kolejny rok poskąpi śniegu i deszczu, tak jak było w ciągu pięciu poprzednich upalnych lat, dla świerków w lasach nie będzie ratunku.

Według "Rzeczpospolitej" sytuacja jest tak dramatyczna, bo też tak wyniszczająca susza nie miała w ostatnich dekadach precedensu. "Trafiały się okresy upalne latem i bezśnieżne zimy, ale potem niebo okazywało się dla lasów łaskawsze i przychodziła deszczowa jesień, jak w latach 2011-2012" – czytamy.


Obecny niekorzystny bilans wodny (brak opadów deszczu, a także solidnej pokrywy śnieżnej zimą oraz wysoka temperatura) utrzymuje się w Polsce już od pięciu lat, a człowiek wobec wyroków natury jest kompletnie bezradny.

– Świerk ma płytki system korzeniowy i jest wyjątkowo wrażliwy na niedostatek wilgoci. A nie da się sztucznie nawodnić milionów hektarów drzewostanów –  mówił gazecie Krzysztof Rostek, naczelnik Wydziału Hodowli Lasu w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych.

Kłopoty z choinkami to spadek polityki leśnej sprzed ponad 100 lat.

"W całej południowo-zachodniej Polsce po wytrzebieniu buków, potrzebnych w XIX w. jako opał w przemyśle, Austriacy uprawiali tam niemal wyłącznie monokulturę świerków, licząc na szybkie przyrosty drewna i zysk. Dziś świerkowa apokalipsa nie ogranicza się już tylko do najcieplejszych w kraju regionów Dolnego Śląska" – czytamy w "Rz".


Dziennik wyjaśnia, że drzewa tego gatunku, sadzone przed laty w wilgotniejszych enklawach, zamierają także w Lubuskiem, na Opolszczyźnie, Lubelszczyźnie czy Mazowszu, m.in. na ziemi radomskiej.

"Na wszystkich tych terenach (broni się już tylko północna Polska) poddaje się zresztą nie tylko świerk, ale nawet zaadoptowana do marnych gleb i nieco odporniejsza na suszę sosna. Osłabione drzewostany szybko padają ofiarą kornika ostrozębnego" – podaje.

Jak zaznacza gazeta świerki pozbawione wilgoci padają nie tylko w Polsce. Zamieranie tych drzew widać wszędzie: na obszarze całej Austrii, na Słowacji i w Czechach, gdzie sytuacja jest dramatyczna, bo leśnicy spóźnili się z interwencją i wszędzie zaczynają straszyć hektary obumarłych kikutów.

W ostatnich latach w błyskawicznym tempie rudzieją bory także w bogatej Bawarii. Na uszkodzone drzewa – ofiary kornika – leśnicy mają tylko jeden sposób: cięcia sanitarne.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!