Copy LinkXFacebookShare

Grypa ptaków to ogromne zagrożenie dla polskiego drobiarstwa

Specjaliści są zgodni: grypa ptaków, której ognisko potwierdzono w województwie lubelskim może przysporzyć rosnącemu w siłę polskiemu drobiarstwu niewyobrażalnych problemów.

Na szczęście nic nie jest jeszcze przesądzone i odpowiednio roztropne zachowanie hodowców może negatywne następstwa pojawienia się wirusa w Polsce ograniczyć do minimum – wynika z analizy Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Raport KIPDiP przygotowano po ogłoszeniu obszaru zapowietrzonego w gminie Uścimów oraz obszarów zagrożonych w powiatach lubartowskim, łęczyńskim i parczewskim.

– Obecnie, kilkanaście godzin po potwierdzeniu wirusa grypy ptaków w Polsce branża drobiarska wstrzymała oddech w oczekiwaniu na decyzję władz weterynaryjnych z Chin i RPA. Grypa ptaków z lat 2016-17 skutecznie wyrzuciła nas z obu tych rynków. Cały czas mamy nadzieję, że tym razem będzie inaczej, że Chiny i Południowa Afryka zechcą uznać regionalizację, czyli wyłączenie z międzynarodowego handlu jedynie niewielkiej części obszaru kraju, a nie całego terytorium. Niestety te nadzieje mają bardzo wątłe podstawy – mówi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Według Gawrońskiej, miesięcznie do RPA eksportujemy między 3,5 a 5 tys. ton drobiu, a do Chin od 2 do 3 tys. ton. Zdaniem dyrektor Gawrońskiej ewentualna utrata obu tych rynków będzie oznaczała duże straty dla zakładów oraz spadek cen żywca dla rolników w Polsce.

– Na pocieszenie można dodać, że część zablokowanego eksportu do Chin trafi do Hongkongu, który z całą pewnością zastosuje procedurę regionalizacji, niestety w Hongkongu skazani jesteśmy na dużo niższe marże niż w Chinach – twierdzi dyrektor KIPDiP.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz podkreśla jednak, że ostateczny wymiar szkód jaki wirus grypy ptaków wyrządzi polskiemu rolnictwu oraz przemysłowi drobiarskiemu będzie zależał od samych hodowców.

– Teraz kluczowe jest stosowanie najbardziej rygorystycznych praktyk bioasekuracyjnych jakie są możliwe. Osiem na dziesięć eksportowanych z Polski kilogramów drobiu trafia do Unii Europejskiej, która w przypadku grypy ptaków wstrzymuje import drobiu jedynie z relatywnie niewielkiego obszaru wokół ogniska wirusa czyli stosuje regionalizację. W związku z tym skuteczne wstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa pozwoli uratować sprzedaż do naszych najważniejszych odbiorców – dowodzi Katarzyna Gawrońska.

Izba apeluje tym samym, aby producenci drobiu w Polsce zachowali szczególną ostrożność. Najbardziej powinny uważać fermy utrzymujące drób wodny i stada kur niosek mające dostęp do otwartej przestrzeni na wybiegu.

Przypominamy, że państwa członkowskie, w których wystąpi grypa ptaków wprowadzają   odpowiednie środki kontrolne zgodnie z dyrektywą 2005/94/WE, między innymi, ustanawiają obszary zapowietrzone i zagrożone wokół dotkniętych chorobą gospodarstw drobiarskich. 

Pozwala to uniknąć niepotrzebnych zakłóceń w handlu wewnątrz Unii, a także wprowadzenia przez państwa trzecie nieuzasadnionych barier w handlu.

Zakres granic tych obszarów publikowany jest i aktualizowany na bieżąco w decyzjach wykonawczych Komisji Europejskiej. Zasięg tych obszarów jest następujący: obszary zapowietrzone – o minimalnym promieniu 3 kilometrów wokół gospodarstwa; obszar zagrożony – o minimalnym promieniu 10 kilometrów wokół gospodarstwa (wraz z obszarem zapowietrzonym).

Na obszarach tych stosuje się środki określone w Dyrektywie  2005/94/WE, między innymi, nadzór i ograniczenia w transporcie żywym drobiem, jajami wylęgowymi i produktami pochodzenia zwierzęcego.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?