Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy stracili miliony przez ASF. Teraz może im zaszkodzić koronawirus

Z powodu afrykańskiego pomoru świń ograniczony jest eksport polskiej wieprzowiny do krajów pozaunijnych. Niestety, kłopoty branży mięsnej może pogłębić epidemia koronawirusa, która już wstrzymuje transporty.

– Całe szczęście u domowych świń ryzyko choroby jest już ograniczone do minimum, w tym roku już nie było żadnego przypadku ASF, ale temat nie jest łatwy do rozwiązania – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.

Zapewnia, że ministerstwo rolnictwa oraz organizacje branżowe czynią wszystko, żeby zapobiegać chorobie przez prewencję, edukację rolników, hodowców, jak również zachowania związane z ubojem i przemieszczaniem zwierząt, dystrybucją wyrobów gotowych i przemieszczaniem się ludzi.

Wprawdzie afrykański pomór świń występuje obecnie tylko u dzikich zwierząt, ale z powodu wirusa wiele krajów na świecie wprowadziło zakaz importu polskiej wieprzowiny.

Ograniczony dostęp do rynków światowych oznacza, że branża musi konkurować na unijnym. W Europie pomór występuje obecnie w pasie od Estonii po Bułgarię oraz w Belgii. Pozostałe kraje ze względu na występowanie choroby w Chinach skorzystały na wzmożonym popycie Państwa Środka, a same importują wieprzowinę z Polski.

Cena tego gatunku mięsa między grudniem 2018 a grudniem 2019 roku wzrosła w naszym kraju o 23,5 proc., podczas gdy stawki żywności ogółem tylko o 7,5 proc. Drożeje także surowiec – żywiec i tusze.

WIDEO Mówi Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego



– Dzisiaj cena wieprzowiny na rodzimym rynku jest najwyższa od kilku lat i jest stabilna, czyli hodowcy mają z tego duże przychody. Ale to też nie do końca jest prawdą, bo w ramach cen również rosną stawki warchlaka, a w większości są one do Polski importowane – tłumaczy Różański.

Ekspert dodaje, że ASF wpływa ujemnie na cały sektor przetwórczy, ale ma nadzieję, że damy sobie z tym radę.

– Myślę, że polscy producenci już się nauczyli, jak z tym żyć, i dzięki temu potrafimy produkty lokować tam, gdzie jest to możliwe, i mimo tych ograniczeń również sprzedawać na rynku Unii Europejskiej. Dla słabszych graczy jest to bolesny cios, który może w wielu wypadkach doprowadzić do upadłości – mówi prezes UPiPPM.

Podkreśla, że choć trudno o dokładne wyliczenia, straty branży można liczyć w setkach milionów złotych.

Na tym jednak nie koniec bowiem można się spodziewać spowodowanych przez epidemię koronawirusa.


Według Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce transport w naszym kraju praktycznie się załamał.

Najbardziej dotyczy to wprawdzie przewozów autokarowych, które zmalały niemal do zera, ale rynek ten wart jest zaledwie 10 mld zł, a przewozów towarowych 130 mld zł.

Według szacunków na razie skurczył się o 30 proc., co oznacza niemal 40 mld zł strat. Przestój dotyczy też przewozów kontenerowych, co oznacza, że niedotknięte ASF kraje unijne mają problem z wysyłaniem wieprzowiny poza Europę.

– Koronawirus na pewno pośrednio może uderzyć także i w branżę mięsną, dlatego że ograniczenia przemieszczania się ludzi, jak również obawa przed chorobą ograniczą dostępność do rynków, na których możemy produkty sprzedawać. Ograniczanie transportu i wysyłek kontenerowych już dzisiaj w wielu krajach funkcjonuje. Jeżeli ten proces choroby koronawirusa będzie się rozwijał, może to pośrednio wpływać na sytuację branży mięsnej – mówi na koniec Wiesław Różański.
 



Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

VIII Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego, hodowla bydła mięsnego, buhaj limousine, żywienie mamek, pierwiastki, selekcja bydła
Hodowla

Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego odbyła się po raz ósmy