Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy bydła nie mają komu sprzedać mięsa

Rolnictwo i hodowla bydła w Hiszpanii znalazły się w kryzysie przez epidemię koronawirusa. Producenci pilnie potrzebują pracowników przy zbiorach, a hodowcy bydła nie mają komu sprzedać mięsa.

Zamknięcie granic kraju z powodu epidemii uniemożliwia przyjazd pracowników sezonowych z innych krajów, a zbiory owoców i warzyw rozpoczną się w Hiszpanii już w połowie kwietnia.


Producenci rolni dysponują tylko połową potrzebnych pracowników, pochodzących głównie z Maroka, Algierii, Bułgarii i Rumunii.

W Huelvie potrzeba od zaraz 16 tys. pracowników do zbiorów truskawek, tymczasem jest ich mniej niż 8 tys., to osoby przybyłe z Maroka, jeszcze zanim ten kraj zamknął granicę z Hiszpanią (13 marca). Niedobory siły roboczej występują także w regionie madryckim, gdzie zbiory sałaty, pomidorów i papryki rozpoczną się za niecały miesiąc.

– W tym roku nie będziemy mieli pracowników sezonowych. Obyśmy nie musieli wyrzucać plonów, bo jutro może się okazać, że jako żywność są niezbędne – powiedział Alfredo Berrocal, przewodniczący Związku Rolników, Hodowców i Leśników Wspólnoty Madrytu (Ugama).

Według dziennika "El Confidencial" zapotrzebowanie na część produktów żywnościowych, w tym owoce i warzywa, wzrosło w Europie w ostatnich dniach o 18 do 40 proc.


Zdaniem związkowca hiszpańskie ministerstwo pracy powinno skierować do zbiorów długotrwałych bezrobotnych, tak jak to jest we Francji i Portugalii.

Pedro Barato, przewodniczący Stowarzyszenia Młodych Rolników (Asaja) zaapelował do rządu o zniesienie barier administracyjnych, aby bezrobotni mogli podjąć pracę sezonową przy zbiorach, nie tracąc zasiłku.

– Jeżeli nic się nie zmieni, będziemy mieli poważne problemy przy zbiorach, a w konsekwencji braki w zaopatrzeniu w konkretne produkty, takie jak szparagi, cytryny czy owoce miękkie – powiedział.

Podkreślił, że rząd uznał producentów rolnych i hodowców bydła za niezbędnych dla funkcjonowania kraju, ale nie dał im żadnej tarczy ochronnej.

"El Confidencial" zwrócił uwagę, że nie lepsza jest sytuacja w sektorze hodowli bydła, którego produkcja w znacznej części skierowana jest do gastronomii związanej z turystyką.

Wielu hodowców powinno już dokonać uboju zwierząt, ale sektor gastronomii hotelowej ich nie kupuje. Rząd hiszpański nakazał zamknięcie wszystkich hoteli w kraju, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa.

W takiej sytuacji niektórzy hodowcy wypuszczają młode zwierzęta w pole, gdyż nie ma komu ich sprzedać. – Mnóstwo koźląt i jagniąt jest wypuszczanych w pole w regionie Madrytu. Na rynku jest pełno "hien", które za niską cenę szukają mięsa na zamrożenie, aby później, jak będzie dobra koniunktura, rzucić je drogo na rynek – powiedział Barato.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

VIII Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego, hodowla bydła mięsnego, buhaj limousine, żywienie mamek, pierwiastki, selekcja bydła
Hodowla

Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego odbyła się po raz ósmy