Copy LinkXFacebookShare

Część senatorów PiS przeciwko „piątce dla zwierząt”. Będą mieli kłopoty

Kierownictwo PiS zadecyduje o konsekwencjach wobec senatorów, którzy złamali dyscyplinę w środowym głosowaniu nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt – zapowiedział wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS). Jak przyznał, możliwe jest wykluczenie senatorów z klubu PiS lub ich zawieszenie.

Senat przyjął w środę po południu z poprawkami nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Za jej przyjęciem opowiedziało się 76 senatorów: 39 z PiS, 34 z KO, 1 senator niezrzeszony i 2 z koła senatorów niezależnych; przeciwko było 11 senatorów, z czego 7 z PiS, 1 z KO, 3 z PSL. Od głosu wstrzymało się 10 senatorów: 7 z KO, 2 z Lewicy i 1 z koła senatorów niezależnych.

Z PiS przeciw ustawie głosowali senatorowie: Jerzy Chróścikowski, Andrzej Pająk, Jan Maria Jackowski, Margareta Budner, Zdzisław Pupa, Jacek Łyczak i Mieczysław Golba.

Wicemarszałek Senatu Marek Pęk został zapytany przez dziennikarzy, jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec senatorów PiS, którzy złamali dyscyplinę w środowym głosowaniu nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt.

– To jest pytanie do kierownictwa partii przede wszystkim i do kierownictwa klubu, nie do mnie, jako wicemarszałka Senatu – oświadczył Pęk.

Przekazał jednak, że wielokrotnie namawiał kolegów i prosił, by zagłosowali zgodnie z zaleceniami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwa klubu. – Mówiłem również o tym, że wszystkie ustalenia, które zapadły na posiedzeniu klubu z udziałem pana prezesa odnoszą się również do części senackiej klubu PiS. Jako klub jesteśmy całością – podkreślił.

Zapowiedział, że w tej sprawie odbędą się "odpowiednie posiedzenia statutowych ciał PiS". – Zadecyduje kierownictwo partii – dodał. Dopytywany, czy możliwe jest wykluczenie senatorów z klubu PiS lub ich zawieszenie, Pęk przyznał, że "jest to, oczywiście, możliwe".

– Parę poprawek naszych nie przeszło, ale jako klub zagłosowaliśmy za, spróbujemy może jeszcze w Sejmie coś poprawić – powiedział szef klubu senackiego PiS Marek Martynowski.

Pęk ubolewał, że "z tego naszego kompromisu ocalała tylko kwestia dopuszczenia uboju rytualnego drobiu". – Pozostałe poprawki są daleko dalej idące niż te, które zakładaliśmy jako wersja kompromisowa, czyli taka, co do której była gwarancja, że większość sejmowa ją poprze – powiedział Pęk.

– Piłka jest po stronie Sejmu, co zrobi Sejm tego nie wiem, ale patrząc na niesłychanie duży system odszkodowań, połączony z wydłużeniem okresu vacatio legis wydaje się niemożliwy do zaakceptowania i udźwignięcia przez budżet – przekonywał wicemarszałek Senatu.

– Co mógł zrobić Senat, to zrobił, ja odpowiadając za przeprowadzenie tego kompromisu senackiego zrobiłem wszystko, aby ta ustawa wyszła z Senatu lepsza – przekonywał Pęk. – Jest lepsza o ten obój rytualny drobiu, pozostałe warunki nie zostały spełnione – dodał.

Senat wprowadził do noweli ustawy o ochronie zwierząt kilkadziesiąt poprawek. Zakładają one m.in. utrzymanie dotychczasowych zasad w przypadku uboju rytualnego drobiu (zgodnie z poprawką popieraną przez rząd i PiS) oraz vacatio legis przepisów o zakazie hodowli zwierząt na futra – do 31 lipca 2023 r., a w przypadku uboju rytualnego do końca 2025 r. (zgodnie z poprawką forsowaną przez klub KO).

Inaczej niż większość PiS głosował senator Jacek Łyczak. – Ja głosowałem przeciwko tej ustawie, bo najważniejsza poprawka, czyli poprawka nr 25 została odrzucona – powiedział dziennikarzom po wyjściu z sali. Poprawka 25 zakładała skreślenie przepisów o zakazie uboju rytualnego.

Zapytany, czy liczy się z karą zawieszenia, odpowiedział: "O tym nawet nie myślę".

– Wiele razy mówiłem to jak powinno się zakończyć to głosowanie, jak powinna być potraktowana ta ustawa. Stało się inaczej po prostu. Trafi do Sejmu. Co Sejm zrobi? Zobaczymy – mówił.

Szef komisji rolnictwa Jerzy Chróścikowski przyznał, że skoro nie przeszła poprawka wyłączająca zakaz uboju rytualnego, był konsekwentnie przeciw. – Jestem senatorem i będę senatorem. Niczego się nie boję – powiedział pytany, czy boi się wykluczenia z klubu. – Zawsze walczyłem i będę walczył jako związkowiec rolniczej "Solidarności", interes rolników jest zawsze dla mnie pierwszy – dodał.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!