Copy LinkXFacebookShare

„Oszczędne” żywienie świń w dobie rosnących kosztów surowców paszowych

Koszty żywienia stanowią nawet 60-70% wszystkich nakładów ponoszonych w produkcji trzody chlewnej. Obecna sytuacja na rynku, charakteryzująca się niespotykanie wysokimi cenami komponentów paszowych, oraz relatywnie niskimi cenami żywca wieprzowego, zmusza producentów mięsa wieprzowego do weryfikacji ponoszonych kosztów oraz szukania oszczędności.

Grupy technologiczne i zmiany receptur

Szukanie oszczędności i ograniczanie kosztów żywienia stada należy dokonywać po prze­analizowaniu wszystkich strat i zysków. Nie­umiejętne cięcie kosztów może przynieść efekt odwrotny do spodziewanego. Nie warto oszczędzać na żywieniu prosiąt przy maciorze i odłączonych. Te grupy technologiczne powinny być karmione paszami z najwyższej półki. Nie warto oszczędzać też na stosowaniu tańszych lub nie stosowaniu dodatków witaminowo-mineralnych, zakwaszaczy, probiotyków itp. stymulatorów wzrostu. Ich koszt zakupu może być wysoki, ale udział w dawce pokarmowej śladowy. Rezygnacja z dodatków paszowych w konsekwencji może pogorszyć tempo wzrostu, zużycie paszy itp. wyniki produkcyjne oraz zdrowotność zwierząt.

Oszczędności warto szukać w żywieniu grup zwie­rząt starszych, zwłaszcza loch prośnych i tuczników. W zależności od bieżących cen oraz ich relacji między sobą, śrutę poekstrakcyjną sojową można zastępować tańszą śrutą rzepakową. Podobnie w przypadku ziarna zbóż. Zazwyczaj droższe ziarno pszenicy i jęczmienia można zastępować tańszym żytem lub pszenżytem. Szczególnie cennym zamiennikiem zbóż może być żyto hybrydowe. Tuczniki w dawce typu finiszer mogą go otrzymywać nawet 50%, nie ograniczając przy tym przyrostów ani mięsności tusz. Jak wy­kazano w badaniach, dodatek żyta hybrydowego w dawce pokarmowej korzystnie wpływa na jakość tusz, umożliwiając przy zbliżonych kosztach tuczu wygenerowanie dodatkowego przychodu.

Rezerwy w żywieniu „na mokro”

Od lat wiadomo, że żywienie świń „na mokro” jest zdecydowanie tańsze niż żywienie tradycyjne, pasza­mi „na sucho”. Świadczy o tym ilość gospodarstw stosujących ten rodzaj żywienia świń np. w Stanach Zjednoczonych, czy Niemczech. W Polsce żywienie płynne nie jest jeszcze tak powszechne. Paszą płynną najczęściej żywione są: lochy prośne i karmiące, pro­sięta odsadzone i tuczniki. Do korzyści płynących z żywienia „na mokro” zalicza się m.in.:

  • dokładne dawkowanie i lepsze wykorzystanie paszy;
  • zmniejszenie strat paszy podczas transportu do koryt i karmników;
  • mniejsze zapylenie pomieszczeń;
  • możliwość wykorzystania tańszych wilgotnych odpadów z przemysłu spożywczego.

W żywieniu „na mokro” mają zastosowanie takie produkty uboczne jak: odpadki piekarnicze, cukier­nicze, młóto browarniane, serwatka, wywar gorzel­niany, wytłoki powstające przy produkcji soków itp. Ponadto mają zastosowanie kiszone wysłodki bura­czane oraz kiszone wilgotne ziarno zbóż.

Żywienie świń „na mokro” sprawia, że karma płynna jest chętnie pobierana i wysoce strawna, a tym samym lepiej wykorzystana. Większe pobranie i lepsze wyko­rzystanie paszy, to szybsze tempo wzrostu. Stosowa­nie płynnego żywienia świń sprawia, że produkcja wieprzowiny staje się bardziej opłacalna.

Wadą żywienia „na mokro” jest niewątpliwie wysoki koszt instalacji tego systemu żywienia. Inwestycja jednak szybko się amortyzuje. Wpływ na to ma obniżenie kosztów żywienia, usług weterynaryjnych oraz ogólnie lepsze wyniki produkcyjne. Jak wykazano w licznych badaniach, gdzie porównywano skarmianie tych samych pasz w systemie „na mokro” i „na sucho”, w pierwszym przypadku uzyskiwano u tuczników o ok. 4% wyższe przyrosty masy ciała przy ok. 6-7% lepszym wykorzystaniu paszy. Istotnym mankamentem płyn­nego systemu żywienia świń jest wyższa o ok. 30% produkcja gnojowicy.

Ogromną zaletą żywienia „na mokro” jest możliwość całkowitej automatyzacji. Dzięki temu istnieje moż­liwość precyzyjnego dozowania karmy poszczególnym grupom technologicznym świń oraz możliwość żywienia normowanego, gwarantującego mniejsze otłuszczenie tusz tuczników.

Oprócz znajomości zapotrzebowania zwierząt nie­zbędna jest również prawidłowa ocena wartości pokarmowej posiadanych komponentów paszowych. Te ostatnie to materiały pochodzenia roślinnego, zwierzęcego lub mineralnego, które mogą znaleźć zastosowanie w żywieniu zwierząt. Powinny zawierać składniki pokarmowe w postaci przyswajalnej. Zawierają one te same składniki, z których zbudowany jest organizm zwierzęcia, jednak różnią się budową che­miczną oraz występują w innych proporcjach. Wa­runkiem powodzenia w produkcji zwierzęcej jest optymalne pokrycie potrzeb pokarmowych zwierząt, co można osiągnąć przy dobrej znajomości ich potrzeb, jak również wartości pokarmowej pasz.

Komponenty pasz różnią się między sobą zawarto­ścią składników pokarmowych, ich strawnością, koncentracją energii, jakością białka, jak również zdolnością do zaspokajania potrzeb zwierząt. Skład chemiczny i wartość pokarmowa paszy są ściśle uzależnione od wielu czynników i mogą się zmieniać w bardzo szerokim zakresie (tab.1). Wahania te dotyczą szczególnie pasz pochodzenia roślinnego. I tak, w ziarnie jęczmienia zawartość np. białka ogólnego waha się od 8 do 16%, pszenicy od 9 do 15%, pszen­żyta od 8 do 13%, zaś żyta od 6 do 10%.. Wpływ na to wszystko ma m. in. klimat, gleba, nawożenie, odmiana roślin, faza zbioru itp. Nie bez znaczenia jest również postępowanie po zbiorze, takie jak suszenie, kiszenie, tłoczenie, przechowywanie itd. Pasze przemysłowe, stanowiące uboczny lub główny produkt procesów technologicznych, są zróżnico­waną grupą, a ich skład chemiczny zależy od składu surowca wyjściowego i technologii przerobu.

Tab. 1 Skład chemiczny i wartość pokarmowa ziarna zbóż (IZ-PIB, 2020)

Kiedyś, aby poznać skład komponentów paszowych pobrane próbki pasz należało oddać do analizy, do specjalistycznego laboratorium. Oczekiwanie na wyni­ki zajmowało trochę czasu, zaś koszty zleconych analiz mogły przekraczać nawet 1 tyś zł/próbkę. Dziś, metodą umożliwiającą szybką ocenę składu chemicznego, a tym samym wartości pokarmowej posiadanej paszy jest NIR. Metoda ta umożliwia określenie zawartości składników organicz­nych z wykorzystaniem pomiaru absorpcji promienio­wania elektromagnetycznego w zakresie bliskiej podczerwieni, Oprogramowanie spektrofotometru identyfikuje poszczególne związki a następnie doko­nuje ich oceny ilościowej. Polega na porównaniu widma badanej próbki z modelami matematycznymi opraco­wanymi podczas procesu kalibracji. Na tej podstawie komputer przewiduje zawartości składników próbki. Dzięki technologii NIR hodowca trzody chlewnej może mieć bezpośredni wpływ na skład dawki pokarmowej swoich zwierząt. Korzystanie z takiego urządzenia umożliwia natychmiastową ocenę stosowanych kom­ponentów pasz przed przystąpieniem do bilansowania dawek pokarmowych. Ponadto, w każdej chwili istnie­je możliwość sprawdzenia zgodności składu każdego z kupowanych komponentów paszowych pasz z dekla­rowaną jakością deklarowaną przez producenta.

Ważna też woda

Woda, chociaż nie zawiera składników pokarmowych, jest niezbędnym składnikiem życiowym. Jej brak lub niedobór oddziałuje znacznie bardziej szkodliwie na zwierzę, niż okresowy brak pożywienia. Świnie śred­nio wypijają na dobę wodę w ilości ok. 8-10% swojej masy ciała (tab.2).

Tab. 2 Dzienne zapotrzebowanie na wodę przez grupy technologicznych świń (PAN, 1997)

Prosięta wykazują większe zapotrzebowanie na wodę (w przeliczeniu na 1 kg m.c.) niż sztuki dorosłe. I tak, jednodniowe prosię w przeliczeniu na 1 kg m.c. po­trzebuje dwukrotnie więcej wody niż jego dwumie­sięczny odpowiednik, a czterokrotnie więcej niż dorosły osobnik. Należy pamiętać, aby woda była dostarczana prosiętom ssącym już od pierwszych dni życia. Zauważono, że prosięta w pierwszym tygodniu życia wypijają ok. 0,5 litra wody dziennie, zaś w koń­cowym okresie odchowu przy matce spożycie wody wzrasta i wynosi nawet 2 litry dziennie. Podawanie młodym zwierzętom niedostatecznych ilości wody do picia pociąga za sobą stan odwodnienia organizmu, bez widocznych objawów klinicznych, lecz skutkują­cy niewątpliwie stratami produkcyjnymi. Istotnym jest również zapewnienie prosiętom prawidłowego dostępu do wody podczas biegunek. To właśnie w stanach biegunkowych przyczyna śmierci jest nadmierne odwodnienie organizmu.

U tuczników z kolei, niedobór wody pitnej skutkuje niższym pobraniem paszy, gorszym jej wykorzysta­niem oraz spadkiem przyrostów masy ciała. Zapew­nienie swobodnego dostępu do wody jest istotne szczególnie w przypadku żywienia pasza suchą. Ważny jest też skład dawki pokarmowej. Świnie wypijają więcej wody w przypadku pasz wysokobiał­kowych lub bogatych w składniki mineralne. Ogra­niczenie dostępu do wody skutkuje stratami nie tylko w przypadku tuczników. Niedostateczne jej pobranie wpływa ujemnie na mleczność loch, a tym samym na właściwy odchów prosiąt. Lochy karmią­ce pobierają nawet 25-40 litrów wody dziennie, a ilość wypijanej wody zależy m. in. od ilości pro­dukowanego mleka oraz liczby odchowywanych prosiąt w miocie. Na spożycie wody przez lochy karmiące wywiera też wpływ kolejny dzień laktacji, sposób pojenia oraz temperatura otoczenia. W szcze­gólnie niekorzystnych warunkach (wysoka tempe­ratura), przy licznym miocie (powyżej 12 sztuk prosiąt) locha karmiąca jest w stanie wypić 70 i więcej litrów wody podczas doby.

Warunki utrzymania

Na wykorzystanie paszy, a tym samym produkcyjność świń, istotny wpływ wywiera również mikroklimat panujący w chlewni. Szczególną rolę odgrywają tu temperatura oraz wilgotność powietrza.

Wysoka temperatura w chlewni powoduje zmniejsze­nie apetytu, ogranicza pobranie i wykorzystanie paszy. Wpływa na spadek kondycji zwierząt oraz obniżenie przyrostów dziennych i wydłużenie okresu tuczu. Zaburzenia termoregulacji są szczególnie widoczne u zwierząt reprodukcyjnych. Brak rui lub słabe jej objawy, zaburzenia owulacji, zwiększona liczba kryć, ograniczona żywotność komórek rozrod­czych, obniżona liczebność prosiąt w miocie, osła­biony popęd płciowy u knurów oraz występowanie zaburzeń w procesie spermatogenezy, to przykłady negatywnego wpływu podwyższonej temperatury na reprodukcję.

Obok temperatury, przy ocenie mikroklimatu panują­cego w chlewni należy uwzględniać również wilgotność i ruch powietrza. Optymalna wilgotność względna w pomieszczeniach dla świń powinna mieścić się mię­dzy 65 a 75%. Nadmierna wilgotność wpływa na zwięk­szone ochładzanie w niskich temperaturach, bądź jego zmniejszenie w podwyższonych temperaturach. Zwięk­szenie wilgotności powietrza w połączeniu z wysoką temperaturą skutkuje zahamowaniem oddawania ciepła z organizmu, zaburzeń przemiany materii, obniżenia produkcyjności i odporności zwierząt oraz zwięk­szenia zachorowalności na schorzenia układu oddechowego i pokarmowego. Znaczna wilgotność powietrza może powodować wzrost zużycia paszy oraz spadek przyrostów. Z kolei zbyt niska wilgotność po­wietrza obniża strawność pobranej paszy.

Zapewnienie zwierzętom właściwych dla nich warunków bytowania powinno być celem nadrzędnym każdego hodowcy. Podanie bowiem zwierzętom najlepszej paszy nie przyniesie oczekiwanych rezul­tatów, gdy warunki środowiskowe panujące w chlew­ni będą niewłaściwe, a stado będzie w złej kondycji zdrowotnej.

Podsumowanie

Przy niskich cenach na tuczniki oraz stale wzrastających kosztach komponentów paszowych, niełatwo jest utrzymać opłacalność w produkcji trzody chlewnej. Przez optymalizację żywienia, dbałość o warunki środowiskowe (mikroklimat), stan wyposażenia i zdrowie zwierząt można w skuteczny sposób kontrolować zużycie paszy, przyrosty masy ciała, a tym samym wpływać na opłacalność prowadzonej produkcji. W efek­tywnym żywieniu bowiem liczy się nie tylko koszt paszy, ale przede wszystkim jej wykorzystanie na przy­rost 1 kg masy ciała.

prof. dr hab. Tadeusz Barowicz
Instytut Zootechniki-PIB w Krakowie

Trouw Nutrition Poland

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!