Copy LinkXFacebookShare

Utrzymane wyroki za paserstwo i legalizację kradzionych ciągników rolniczych

Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w środę wyroki skazujące w procesie dotyczącym paserstwa i legalizacji w Polsce ciągników rolniczych, skradzionych we Włoszech i Hiszpanii. Chodziło w sumie o kilkanaście takich traktorów, które trafiły m.in. do podlaskich rolników.

Przed sądem pierwszej instancji zapadły wyroki skazujące wobec sześciu osób, od 6 lat więzienia do roku (w tym przypadku w zawieszeniu), sąd zasądził też grzywny sięgające 20 tys. zł, orzekł również o obowiązku naprawienia szkody osobom, które kupiły ciągniki przeświadczone, że sprzęt pochodzi z legalnego źródła.

Nieprawomocne orzeczenia zaskarżyły wszystkie strony procesu, prokuratura nie chciała zmiany wysokości kar, akcentuje jedynie kwestie prawne związane m.in. z opisem czynu w wyroku. Obrońcy chcieli uniewinnienia, ewentualnie kar łagodniejszych lub warunkowego umorzenia postępowania.

Wieści z ust do ust

Sąd odwoławczy wszystkie kary utrzymał, jedynie zmienił opis czynów. Dodatkowo zasądził też 58 tys. zł jednej z osób uznanych w procesie za pokrzywdzone, w formie częściowego naprawienia jej szkody. Wyrok jest prawomocny.

Sprawa dotyczyła przestępstw popełnionych w latach 2010-2012, śledztwo trwało kilka lat, było zawieszane w związku z potrzebą pomocy prawnej m.in. włoskiego i rumuńskiego wymiaru sprawiedliwości.

W akcie oskarżenia Prokuratury Okręgowej w Białymstoku mowa była o przyjmowaniu sprzętu, który był kradziony we Włoszech i Hiszpanii, przerabianiu znaków identyfikacyjnych, następnie podrabianiu dokumentów nabycia i na tej podstawie – już legalnej rejestracji ciągników rolniczych i ich sprzedaży.

Zarzuty dotyczyły też tzw. prania brudnych pieniędzy, czyli szybkiego wprowadzania do obrotu zapłaty za maszyny i ukrycia tych pieniędzy; były one nawet tego samego dnia przelewane na inne konta lub wypłacane gotówką z bankomatów.

Gdy podczas działań operacyjnych policja trafiła na ślad tego przestępstwa, okazało się, że ciągniki były sprzedawane rolnikom z południowej części województwa podlaskiego, nie było o nich ogłoszeń, gospodarze dowiadywali się o nich z ust do ust, można je było oglądać np. na posesjach jednego z głównych oskarżonych w tej sprawie. Znając go i wierząc w jego zapewnienia co do legalności pochodzenia tych maszyn, rolnicy je kupowali, czasem brali w tym celu nawet kredyty. Dwa takie ciągniki zostały sprzedane w Rumunii.

Paserstwa i oszustwa

Czterem głównym oskarżonym postawiono 60 zarzutów dotyczących m.in. paserstwa kilkunastu ciągników rolniczych pochodzących z przestępstw dokonywanych na terenie Włoch o łącznej wartości ok. 1,2 mln zł i związanych z tym innych przestępstw, w tym oszustw. Dwie inne osoby odpowiadały m.in. za podrabianie i użycie podrobionych umów.

Jak mówił w uzasadnieniu wyroku przewodniczący składu orzekającego sędzia Grzegorz Skrodzki, stworzony przez skazanych system był dosyć czytelny i jednoznaczny. W grupie był podział zadań dotyczących przywozu do Polski i legalizacji, transportu ciągników po kraju i ich sprzedaży.

Np. jeden ze skazanych dostawał ciągniki i pełnił rolę "lokalnego dystrybutora", on pośredniczył w transakcjach, podawał cenę, potem wskazywał gdzie i komu trzeba zapłacić. Od niego kupił dwie takie maszyny gospodarz z województwa podlaskiego, stracił w ten sposób blisko 300 tys. zł.

Obrońcy argumentowali, że oskarżeni nie mieli świadomości, iż ciągniki są kradzione, a same maszyny miały polskie dowody rejestracyjne i tablice. Sąd zwracał uwagę, że nie mogło być inaczej, bo ciągniki miały już przerobione numery identyfikacyjne i tak były legalizowane.

"Nie mogły być inaczej sprzedawane, gdyby nie były zarejestrowane. To był warunek podstawowy i konieczny do jakiejkolwiek transakcji" – mówił sędzia Skrodzki. Podkreślał, że nie wyklucza to jednak tego, iż oskarżeni mieli pełną świadomość pochodzenia ciągników.

Pieniądze były przelewane przez "firmy-krzaki" z minimalnym kapitałem i wirtualnym adresem siedziby (chodziło o wystawianie faktur legalizujących pochodzenie kradzionych ciągników), ale finalnie trafiały na jedno-dwa konta.

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Alarm dla producentów trzody, obawy hodowców, ASF, ASF na Węgrzech, afrykański pomór świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja
Aktualności

Alarm dla producentów trzody. ASF na Węgrzech w stadzie świń