Preria i Amra padły z powodu skrętu jelit

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
19-05-2016,14:15 Aktualizacja: 19-05-2016,14:59
A A A

Przyczyną śmierci klaczy Preria i Amra, które padły w marcu w stadninie koni w Janowie Podlaskim był skręt jelit - wynika z opinii biegłych, którą otrzymała prokuratura w Lublinie. W owsie i paszy, którymi karmiono konie, nie było środków w stężeniach zagrażających życiu i zdrowiu.

- Analiza histopatologiczna i toksykologiczna próbek zabezpieczonych podczas sekcji obu klaczy wskazuje, że w zabezpieczonym materiale nie wykryto żadnych z analizowanych substancji w stężeniach wyższych od granicy oznaczalności - poinformowała w czwartek prokurator Agnieszka Kępka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Shirley Watts , stadnina koni w janowie podlaskim, janów podlaski

Shirley Watts zabrała swoje konie ze stadniny w Janowie

Dwie klacze Pieta i Augusta należące do Shirley Watts opuściły stadninę w Janowie Podlaskim - poinformował Witold Strobel, rzecznik Agencji Nieruchomości Rolnych. W ostatnich tygodniach padły dwie inne klaczy, których właścicielką była...

Preria i Amra należały do stadniny koni Halsdon Arabians, której właścicielką jest Shirley Watts, stała bywalczyni dorocznej aukcji koni arabskich Pride of Poland w Janowie. Oba konie zostały niegdyś kupione przez Watts właśnie na aukcjach.

Sprawę śmierci klaczy bada Prokuratura Okręgowa w Lublinie w ramach prowadzonego śledztwa dotyczącego działania na szkodę spółki Stadnina Koni Janów Podlaski, jakiego miały się dopuścić poprzednie, odwołane w lutym władze stadniny.

Uzyskane opinie biegłych wskazują na skręt jelit jako przyczynę śmierci obu klaczy. Kępka poinformowała, że w przypadku Prerii był to wstrząs spowodowany skrętem krezki zaopatrującej końcowy odcinek jelita, który z kolei powstał na tle rozwijających się zaburzeń krwi, szczególnie w obszarze objętym skrętem, natomiast w przypadku Amry był to wstrząs wywołany najprawdopodobniej zaburzeniami krążenia krwi wynikającymi z przemieszczenia się jelita grubego, a pośrednią przyczyną śmierci był skręt jelit i wtórne do niego zaburzenia krążenia krwi.

Badania próbek owsa zabezpieczonego na terenie stadniny w Janowie wykazały, że nie ma w nich substancji zagrażających koniom. - W jednej próbce stwierdzono obecność monoenzyny (antybiotyku), której stężenie nie stanowiło bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia koni - zaznaczyła Kępka.
konie, Fundację Viva, japonia, transport koni do japonii

Weterynarze protestują przeciwko wysyłaniu koni do japońskich rzeźni

Polska zamierza wywozić konie do japońskich rzeźni. Zdaniem ekspertów, takie transporty narażą zwierzęta na silny stres. List w tej sprawie do ministra rolnictwa podpisało 1200 weterynarzy, a pod petycją zebrano już prawie 100 tys....

Natomiast w próbkach paszy granulowanej pobranej na terenie stadniny nie stwierdzono obecności monoenzyny, ani też innych kokcydiostatyków w stężeniach mogących stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia koni.

Kępka dodała, że śledztwo dotyczące działania na szkodę stadniny jest nadal prowadzone. Zawiadomienie do prokuratury w sprawie nieprawidłowości w stadninach koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie złożyła w marcu Agencja Nieruchomości Rolnych.

W lutym prezes ANR odwołał prezesów stadnin koni arabskich: Marka Trelę z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa oraz inspektor ds. hodowli koni Annę Stojanowską. Decyzja ta spotkała się z oburzeniem środowiska w kraju i za granicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

Jednym z powodów odwołania długoletniego szefa janowskiej stadniny Marka Treli było padniecie w październiku 2015 r., także z powodu skrętu jelit, utytułowanej klaczy - Pianissimy.

ANR ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne na stanowisko prezesa Stadniny Koni Arabskich w Janowie Podlaskim. Nabór potrwa do 30 maja.

Poleć
Udostępnij