Jak chronić uprawy małoobszarowe przy braku ś.o.r.?

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Ewa Grabowska | grabowska@agropolska.pl
10-07-2015,12:35 Aktualizacja: 13-11-2015,13:05
A A A

Mocno ograniczona lista środków ochrony roślin przeznaczonych dla upraw małoobszarowych powoduje, że rolnicy pytają: jak chronić plantacje, by uzyskać satysfakcjonujący plon dobrej jakości?

W Unii Europejskiej zbiera się rocznie z upraw małoobszarowych plony o wartości ok. 70 mld euro, co stanowi 22 proc. łącznej wartości produkcji roślinnej. W Polsce ten sektor jest większy i wynosi 30 proc. wartości całej produkcji roślinnej. W UE straty w plonach i dodatkowe koszty uprawy ponoszone przez rolników przy braku zapewnienia ochrony uprawom małoobszarowym wynoszą ponad 1 mld euro rocznie. Większość państw członkowskich uważa zastosowania małoobszarowe za tak ważne, że już dziś przeznacza na rozwiązanie tej kwestii ok. 8 mln euro rocznie. A jak to wygląda w Polsce?

Albo chwasty, albo warzywa

Polska jest czwartym w UE producentem warzyw – rocznie zbieramy 5,5 mln t, podczas gdy w całej UE – 70 mln t. Brak możliwości chemicznego zwalczania chwastów w uprawach warzyw może powodować starty w plonach, dochodzące nawet do 100 proc., zwłaszcza w uprawach gatunków wolno rosnących i słabo zakrywających glebę, np. cebuli czy marchwi. Wpływa to też na pogorszenie jakości warzyw i obniżenie ich wartości biologicznej.

Będąc jednym z głównych w UE producentem cebuli, nasz kraj ma najmniej zarejestrowanych herbicydów do zwalczania chwastów dwuliściennych, ze wszystkich liczących się producentów, jak Niemcy, Wielka Brytania czy Holandia. Polscy rolnicy dysponują również najmniejszą liczbą substancji aktywnych, które można stosować do ochrony cebuli przed chwastami dwuliściennymi. A dla upraw szpinaku brak jakichkolwiek zarejestrowanych herbicydów.

Tymczasem brak właściwej ochrony herbicydowej upraw warzyw prowadzi do rozprzestrzeniania się gatunków chwastów występujących dotychczas sporadycznie, np. przytulii czepnej w cebuli i marchwi czy chabra bławatka w marchwi i pietruszce. Producenci muszą też mierzyć się z trudnościami w zwalczaniu chwastów wieloletnich: skrzypu polnego, ostrożenia polnego czy rzepichy leśnej. Co więcej, nie mamy skutecznych metod walki chemicznej z gatunkami inwazyjnymi: ambrozją bylicolistną, zaślazem pospolitym, wierzbownicą gruczołowatą czy barszczem Sosnowskiego.

Kolejnym skutkiem tego stanu jest zanieczyszczenie materiału siewnego nasionami chwastów. Jak wiadomo, czystość plantacji jest zarówno warunkiem zbioru mechanicznego, jak i przeznaczenia warzyw dla przemysłu.

Nowe choroby, nowe zagrożenia

Mały asortyment środków ochrony roślin zalecanych w uprawach warzyw dotyczy nie tylko herbicydów, także insektycydów czy fungicydów, i prowadzi do ograniczenia lub utraty możliwości chemicznej ochrony przed patogenami znacznej liczby gatunków. Producenci tracą możliwość przemiennego stosowania substancji aktywnych, tak ważnego nie tylko z punktu widzenia dobrej praktyki rolniczej, ale przede wszystkim ze względu na zwiększenie ryzyka wytworzenia form tolerancyjnych lub uodpornionych na niektóre pestycydy. Na niechronionych plantacjach dochodzi do wzrostu nasilenia występowania organizmów szkodliwych, czyli większego porażenia przez choroby i szkodniki oraz powstania lepszych warunków do rozwoju chorób.

Plantatorzy mają problemy z chorobami warzyw, które ostatnio pojawiają się w Polsce, a dotychczas nie były znane – fuzarioza kapusty, czy też były znane, ale ich nasilenie zwiększyło się, – mączniak rzekomy kapustowatych lub zgnilizna twardzikowa. Prowadzi to do zmniejszenia plonów i pogorszenia jakości warzyw, zwiększając straty w czasie przechowywania, do wzrostu kosztów produkcji i zmniejszenia konkurencyjności produktów. To hamuje rozwój produkcji niektórych grup warzyw, pomimo dużego zainteresowania rolników ich uprawą.

Może to też prowadzić do niepożądanego, a w świetle prawa nielegalnego stosowania pestycydów bez ważnej rejestracji, np. wtedy, gdy w Polsce stosowane są środki sprowadzone z zagranicy, a niedopuszczone do użycia w kraju.

Problem znany od lat

Ta sytuacja nie jest wynikiem nagłych zmian legislacyjnych, bowiem już od 14 czerwca 2011 r. obowiązują w Polsce nowe przepisy dotyczące rejestracji środków ochrony roślin, wprowadzone rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 z 21 października 2009 r. Konsekwencją jest zmiana podstawy prawnej dla składania wniosków o rejestrację środków ochrony roślin w uprawach małoobszarowych.

Zmienione przepisy spowodowały wycofywanie wielu substancji aktywnych z obrotu, nie zawsze z powodu zagrożenia toksykologicznego, ale często w wyniku wysokich kosztów obrony substancji aktywnej przed Komisją Europejską. Małe zainteresowanie firm fitofarmaceutycznych ochroną rolniczych upraw małoobszarowych wynika z wysokich kosztów rejestracji, które nie pokrywają ewentualnych zysków ze sprzedaży.

Konieczne staje się więc wsparcie ze strony państwa. Należy uwzględnić zmiany w ustawodawstwie i wymogach rejestracyjnych umożliwiające łatwiejsze i szybsze procedury dopuszczenia środków ochrony roślin do ich stosowania w ochronie upraw małoobszarowych i podjąć jak najszybciej działania przyspieszające proces rejestracji.

Poleć
Udostępnij