Wiceminister rolnictwa: Każda tona wjeżdżającego zboża była kontrolowana

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
30-03-2023,15:15 Aktualizacja: 05-04-2023,10:49
A A A

Kontrolowaliśmy zboże na każdym etapie, każda tona, która wjeżdżała, była kontrolowana. Natomiast dzisiaj dodatkowo to wzmacniamy – powiedział wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Ciecióra mówił o porozumieniu zawartym przez ministra rolnictwa i organizacje rolnicze w wyniku rozmów przy „okrągłym stole” (dotyczących przede wszystkim kwestii napływu płodów rolnych z Ukrainy i konsekwencji tego na rynku polskim) i zapowiedział rychłe wdrażanie ustalonych rozwiązań. Przypomniał też, że Rada Ministrów przyjęła uchwałę wzywającą Komisję Europejską do przywrócenia ceł na granicy polsko-ukraińskiej.

Jak ponadto wiceminister zapewnił, podjęto działania, aby znacznie zwiększyć kontrole fitosanitarne na granicy z Ukrainą.

dopłaty do transportu zboża, Henryk Kowalczyk, rynek zbóż, handel ziarnem

Zboże będzie priorytetem w logistyce. Rząd szuka rynków zbytu

W logistyce zboże będzie priorytetem - zarówno na PKP, jak i w portach - wskazał Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa. Dodał, że rząd poszukuje też intensywnie rynków zbytu, głównie w krajach afrykańskich i może nawet łącząc...

- Chciałbym uspokoić wszystkich tych, którzy dostają informacje z różnych źródeł, że te kontrole są za słabe albo ich nie było. Absolutnie do tego nie doszło. Kontrolowaliśmy zboże na każdym etapie, na każdym kroku i każda tona, która wjeżdżała, była kontrolowana. Natomiast dzisiaj dodatkowo wzmacniamy, wprowadzamy kolejne kontrole, które mają trochę zmniejszyć presję tego zboża, które do nas wpływało – stwierdził Krzysztof Ciecióra.

Zwrócił ponadto uwagę, że resort „od samego początku zgłaszał KE, która podjęła decyzję o zdjęciu cła na ukraińskie zboże, że potrzebuje wsparcia”.

- Nigdy realnie nie uzyskaliśmy pomocy od KE, a niestety ona jest tak skonstruowana, że dopiero kiedy pojawia się bardzo poważny problem i kryzys, to dopiero wtedy zaczyna przyklaskiwać naszym postulatom. Trzeba też pamiętać, że na handlu ukraińskim zbożem bardzo dużo zarabiają firmy z Niemiec, Holandii i to one bardzo chcą utrzymać ten stan rzeczy, jaki jest dzisiaj. Natomiast my się na to nie godzimy, stąd niejednokrotnie występowaliśmy do Komisji, żeby zmienić warunki gry, żeby cło i zasady, które dzisiaj obowiązują, były bardziej urealnione do sytuacji, w jakiej znajduje się Polska – zaznaczył wiceszef resortu rolnictwa na antenie TV Trwam (cała rozmowa jest tutaj).

Poleć
Udostępnij