Satelity pomagają rolnikom. Pogoda daje się mocno we znaki

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Newseria Biznes, (em) | redakcja@agropolska.pl
27-07-2018,12:30 Aktualizacja: 28-07-2018,14:42
A A A

Ponad 90 proc. danych wykorzystywanych w modelach pogodowych pochodzi z satelitów pogodowych. Pozwalają na monitorowanie zagrożeń związanych z aurą i coraz częściej są wykorzystywane w rolnictwie.   

- Dane satelitarne w IMiGW-PIB to podstawowe źródło informacji o stanie atmosfery i hydrosfery. Synoptyk na ich podstawie ocenia sytuację meteorologiczną i wykorzystuje do monitorowania opadu, zasięgu lodu i śniegu, do badania środowiska morskiego - podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr Bożena Łapeta, kierownik Działu Teledetekcji Satelitarnej w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

susza rolnicza, inug, klimatyczny bilans wodny, straty w uprawach, niedobory wody, jan ardanowski, szacowanie strat

Susza dotknie miliony hektarów upraw. Komisje kończą szacowanie start

Około 2 mln ha upraw będzie dotkniętych suszą - poinformował Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Dodał, że kończy się szacowanie strat przez komisje i będzie można zacząć wypłacać pomoc rolnikom. Szef resortu zapewnił, że rząd jest...

Ekspertka dodaje, że rozwój idzie m.in. w kierunku rolnictwa, monitorowania dostępności żywności, prognozowania plonów, monitorowania wilgotności gleby.

Już teraz szacuje się, że 60 proc. rynku kosmicznego stanowi wykorzystanie danych satelitarnych przez użytkowników. Są niezastąpione w obserwacji Ziemi, zmieniającego się klimatu, przewidywania zjawisk naturalnych i minimalizowania związanych z nimi ewentualnych strat.

Obecnie ponad 90 proc. danych wykorzystywanych w modelach pogodowych pochodzi z satelitów pogodowych, które dostarczają krytycznych informacji na temat stanu atmosfery czy powierzchni lądu.

- Przewidujemy również wykorzystywanie danych do monitorowania jakości powietrza. To bardzo istotny ostatnio aspekt życia, zwłaszcza zimą, kiedy mamy bardzo silnie zanieczyszczoną atmosferę. Dane satelitarne dają unikalną możliwość zbierania informacji z dużych obszarów, czego nie zapewniają naziemne punkty obserwacyjne. To jest ogromny potencjał i istotne źródło informacji wykorzystywane w instytucie. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli funkcjonować bez danych satelitarnych - ocenia naukowiec.

[WIDEO] Mówi dr Bożena Łapeta, kierownik Działu Teledetekcji Satelitarnej Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Państwowego Instytutu Badawczego


pszenica, Sahryń, kłosy

Deszcze nie pozwalają rozpocząć żniw na Zamojszczyźnie

Gdy w większości rejonów kraju żniwa trwają w najlepsze, to na południowym wschodzie nie można nawet ich rozpocząć, bo codziennie od ponad dwóch tygodni padają deszcze. Mało tego, część rolników nie zdążyła nawet zebrać rzepaku...

Satelity zbierają pomiary warunków atmosferycznych, lądowych i oceanicznych, w tym temperatury powierzchni morza i ziemi, roślinności, chmur, opadów deszczu, pokrywy śniegu i lodu, miejsc pożaru, temperatury atmosferycznej, pary wodnej i ozonu. Ostrzegają przed huraganami, tornadami i zamieciami śnieżnymi, pomagają w ocenie zagrożeń, takich jak susze czy pożary lasów.

- Dane mogą być wykorzystywane do monitorowania skutków zmian klimatu, ale część z nich jest dostępna w na tyle długich seriach, że już w samych danych satelitarnych można doszukiwać się sygnałów zmian klimatycznych. Jeżeli mamy pomiary radiacji Ziemi za ostatnie 30-40 lat, to może to mieć wartość do badania klimatu - wskazuje kierownik z IMiGW.

Zdjęcie satelitarne pozwala z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, co wydarzy się w ciągu najbliższych kilku godzin. To istotne, zwłaszcza przy wszelkich anomaliach pogodowych, kiedy dzięki zebranym danym można wdrożyć system ostrzegania.

- Istotna jest skala, w jakiej dane zjawisko się dzieje. Jeżeli to jest np. mała burza, to bardzo ciężko ją przewidzieć, choć obecnie modele są już na siatce parokilometrowej, a ostrzeżenia przez gwałtownymi zjawiskami są coraz lepsze. Jeżeli będziemy mieli bardzo dobre dane o stanie początkowym atmosfery, lepiej będziemy prognozować, natomiast do tego musi jeszcze dojść rozwój metod samego liczenia prognozy - podkreśla na koniec Bożena Łapeta.
 

Poleć
Udostępnij