Łańcuchy dostaw odbudowane. Eksport zbliży się do rekordu?

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
12-09-2020,10:00 Aktualizacja: 11-09-2020,12:42
A A A

Mamy to szczęście, że po światowym lockdownie udało się nam odbudować łańcuchy dostaw. Eksport się rozwija - zapewnia Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.

Szef resortu został zapytany przez "Nasz Dziennik", czy bierze pod uwagę drugą falę epidemii i ponowne zamknięcie granic, a wraz z tym przerwanie łańcuchów dostaw.


jan krzyszotf ardanowski, produkcja żywności, bezpieczeństwo żywnościowe

Jakość ważniejsza od ilości. Jesteśmy rajem bezpiecznej żywności

- Polska chce i może rywalizować na świecie jakością żywności, nie trzeba rywalizować ilością produkcji - ocenił Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Szef resortu rolnictwa wskazał, że nigdy wcześniej...

- To by było dla nas bardzo złe. Eksport się rozwija i jeżeli nie wydarzy się coś niebezpiecznego, to zbliży się poziomem do rekordowego 2019 r. A wtedy wartość wywozu produktów rolno-spożywczych osiągała nienotowany dotąd poziom 31,4 mld euro - mówi polityk.

Dodaje, że było to aż o 5,8 proc. więcej niż rok wcześniej. - Wszystko jest jednak płynne - zastrzega. Przyznaje przy tym, że mogą się pojawić nieprzewidziane sytuacje, które odbiją się na rolnictwie.

- Wszystko jest pod naszą obserwacją, wtedy będziemy na bieżąco reagować (...). Niemniej zamykanie granic jest dużym problemem. Jesteśmy krajem, w którym żywność jest produkowana w nadwyżce. Żeby się nie marnowała, musimy ją eksportować - podkreśla Ardanowski.

Dopytywany, czy Polska przygotowała się na drugą falę wirusa, minister zaznacza, że mamy to szczęście, że wirus nie pojawia się w gospodarstwach. - A więc środki ostrożności działają - ocenia.

Przypomina też, że również minister zdrowia przygotował dla gospodarzy specjalne rozwiązania, które pomagają w prowadzeniu działalności.

- Pracownicy gospodarstw mają ułatwienia, jeśli chodzi o przekraczanie granicy, kwarantannę, czy możliwość pracy od pierwszego dnia. Państwo finansuje im także wykonywane testy. Rolnicy stosują się do wymogów sanitarnych, a więc nie spodziewam się, aby wirus rozwinął się na wsi. Specjalne rozwiązania przyjęły także zakłady przemysłowe. Pracownicy podzieleni są na mniejsze grupy" - dodaje na koniec Ardanowski.
 

Poleć
Udostępnij