Ardanowski: ulica to nie jest dobre miejsce do rozwiązywania problemów

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Anna Wysoczańska PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
27-02-2019,8:10 Aktualizacja: 27-02-2019,8:17
A A A

- Ulica nie jest dobrym miejscem na rozwiązywanie rolniczych problemów - tak Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa skomentował wtorkowy protest w Warszawie. Podkreślił, że miejscem do rozmów jest Porozumienia Rolnicze.

Około 100 rolników zrzeszonych w Komitecie Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt protestowało we wtorek pod Sejmem.

Andrzej Duda, Porozumienie Rolnicze, przemówienie prezydenta Dudy

Andrzej Duda do rolników: zawsze można wyjść na ulice

20 lutego w Centralnej Bibliotece Rolniczej im. Michała Oczapowskiego w Warszawie, uroczyście zainaugurowano obrady Porozumienia Rolniczego, które ma być nowym forum dialogu środowiska rolniczego w Polsce. Po przemówieniu ministra...

Gospodarze domagali się podniesienia wydatków państwa na rolnictwo do poziomu 1,2 proc. PKB, oddłużenie rolnictwa, wstrzymanie egzekucji wobec gospodarstw rolnych, powołanie Państwowej Inspekcji Jakości i Kontroli Żywności.

Wyrażali też sprzeciw wobec nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt autorstwa Krzysztofa Czabańskiego i Pawła Suskiego (chodzi głównie o dwa artykuły - 7 i 37, które upoważniają przedstawicieli organizacji społecznych do wejścia na teren prywatnej posesji bez zgody lub pomimo sprzeciwu właściciela).

Minister nawiązując do protestu rolników, przypomniał, że kilka dni temu, pod patronatem Prezydenta RP, odbyło się spotkanie inauguracyjne Porozumienia Rolniczego, w którym uczestniczyło 168 organizacji i związków rolniczych, a także reprezentanci przetwórców, handlowców i konsumentów.

- Formuła Porozumienia Rolniczego, w ramach którego będą działały zespoły problemowe jest właściwym miejscem do wypracowania niezbędnych rozwiązań - zaznaczył szef resortu rolnictwa dodając, że w ciągu najbliższych kilku tygodni zespoły mają przedstawić propozycje konkretnych działań, które zostaną przełożone na rozwiązania prawne.

Ardanowski odnosząc się do sprzeciwu rolników wobec projektu ustawy o ochronie zwierząt zaznaczył, że nie ma jeszcze ostatecznej wersji projektowanych zmian, ale uważa, że nie można dopuścić do tego, by przedstawiciele organizacji proekologicznych, nawet wychodząc z najszlachetniejszymi intencjami, mogli zastępować organy kontrolne państwa i narzucać swoją ingerencję w gospodarstwach i na fermach.

- Nie godzę się również na to, by poprzez projektowane zapisy ustawy dotyczące hodowli psów i kotów rasowych, eliminować z organizowania hodowli istniejące organizacje hodowców, zapewniając nieuprawniony monopol tylko niektórym z nich - powiedział polityk. 
 

Poleć
Udostępnij