Ardanowski o podsłuchach i spadku poparcia rolników dla PiS-u

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
23-01-2022,12:30 Aktualizacja: 23-01-2022,12:59
A A A

Mój telefon, jak i wielu innych ludzi, zapewne jest podsłuchiwany - mówi były minister rolnictwa, a obecnie szef prezydenckiej rady ds. rolnictwa i obszarów wiejskich Jan Krzysztof Ardanowski

W wywiadzie dla portalu Interia.pl eksminister rolnictwa przywołuje ostatnie badania CBOS-u, mówiące, że poparcie rolników dla PiS jest najniższe od początku istnienia partii i wynosi 27 proc.

- Przypomnę, że w ostatnich wyborach było 71 i 81 proc. To ogromny spadek - nie ukrywa Ardanowski. - Są czynniki, które pogłębiają niechęć rolników, choć nie zależą od rządzących. Jednym z nich jest drożyzna czy ceny nawozów. Jako żywo minister Kowalczyk wpływu na to żadnego nie ma. Prawo i Sprawiedliwość nie odzyskało zaufania na wsi - dodaje.
Według niego to konsekwencja pamiętnej próby wprowadzenia "Piątki dla zwierząt" i przekonania rolników o bardzo słabym roku urzędowania ministra Grzegorza Pudy. Do tego dochodzi żal, że rolnictwo, które powinno być jednym z najważniejszych działów gospodarki, dającym bezpieczeństwo żywnościowe, nie jest odpowiednio wspierane.

henryk kowalczyk, minister rolnictwa

Kowalczyk nie zastanawia się nad powrotem "piątki dla zwierząt"

Nie zastanawiam się nad powrotem tzw. piątki dla zwierząt w takiej formie, która była - stwierdził w piątek wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk. Według niego proponowany zapis pozwalający na odbieranie...

- Z "Piątki dla zwierząt" wycofano się rakiem. Nigdy nie padła jasna i klarowna deklaracja, że do tego szkodliwego pomysłu nie ma powrotu. Słyszałem zresztą od polityków z najbliższego otoczenia prezesa Kaczyńskiego, że jeśli kiedyś pojawi się korzystny układ polityczny, to "my do tego wrócimy". Niewycofanie się więc z tego w ostateczny sposób powoduje, że wieś nie chce ponownie zaufać PiS-owi - wskazuje polityk.

W jego ocenie nie ma żadnej możliwości, by w Polsce wygrać wybory bez poparcia wsi. Bo mimo tego, że zachodzą zmiany demograficzne i zmiany w elektoracie, a głosy rolników są mniej znaczące, to w naszym kraju w dalszym ciągu mają dużą moc.

- I tak będzie jeszcze przez wiele lat. Ktoś, kto nie ma za sobą polskiej wsi, żadnych wyborów nie wygra. Analiza pokazuje, że większość rolników dziś nie wie, na kogo będzie głosować. To pewnego rodzaju szansa dla Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli odzyska zaufanie wsi, to można myśleć o wygraniu wyborów i sprawowaniu realnej władzy w trzeciej kadencji. Musi jednak nastąpić pogłębiona refleksja, a ja jej w PiS w dalszym ciągu nie widzę - przyznaje Jan Krzysztof Ardanowski.

Były minister rolnictwa odniósł się także do sprawy inwigilowania m.in. polityków przy pomocy systemu Pegasus.

- Jeżeli doszło do sytuacji, gdzie niewygodne dla władzy osoby - czy z opozycji, czy z własnego środowiska - były w sposób nielegalny podsłuchiwane, to sprawa nie może być zamieciona pod dywan. Ona musi znaleźć wyjaśnienie i podzielam tu zdanie prezydenta i jego otoczenia. To nie jest rzecz błaha i musi być wyjaśniona - zaznaczył Aradanowski.
Zapytany o to, czy ma podejrzenia co do ewentualnego podsłuchiwania jego rozmów podkreślił, że jeżeli ktoś postępuje się w sposób klarowny i uczciwy, to nie może bać się podsłuchów.

- Mogę podejrzewać, że mój telefon, jak i wielu innych ludzi, zapewne jest podsłuchiwany. Ale to, co mówię przez telefon, mogę powiedzieć panu, ale powiem też w każdej innej sytuacji. I mogę z czystym sumieniem powtórzyć to przed sądem, jeżeli ktoś by sobie tego życzył. Podsłuchy nie są czymś, czego na świecie by nie było, ale muszą wynikać z decyzji prawnych w każdym konkretnym przypadku - podsumował eksminister.

 

Poleć
Udostępnij