Pracownicy leśni protestowali na ulicach Szczecina

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
02-09-2015,15:40 Aktualizacja: 02-09-2015,15:46
A A A

Setki pracowników leśnych z zewnętrznych firm pracujących dla lasów państwowych protestowały w środę na ulicach Szczecina. Domagali się m.in. wyższych stawek za kontraktowane prace.

Przedstawiciele firm leśnych pracujących dla Lasów Państwowych, drwale, pilarze i ich rodziny, prywatni przedsiębiorcy leśni, przyjechali do Szczecina z nadleśnictw podległych regionalnej dyrekcji lasów państwowych. Byli też drwale z innych części Polski.

Przemarsz zakończyli pod siedzibą dyrekcji. Do protestujących wyszli dwaj zastępcy dyrektora. Strony zdecydowały, że siądą do rozmów. Ich terminu jednak nie ustalono.

lasy_panstwowe

Lasy bronią się po kontroli NIK

Lasy Państwowe nie widzą wskazywanego przez Najwyższą Izbę Kontroli ryzyka, które zagrażałoby dobrej kondycji finansowej organizacji i jej zdolności do wypełniania wszystkich zadań. NIK opublikowała 24 sierpnia informację o wynikach kontroli...

Według danych organizatorów, członków komitetu protestacyjnego firm leśnych pracujących na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie, w przemarszu wzięło udział około 2 tys. osób. Policja szacuje, że protestujących było około 1,5 tys.

Protestujący podczas przemarszu włączali piły, trąbili i gwizdali. Na czele pochodu nieśli kukłę leśniczego posadowioną na tronie z napisem „Pan naszej egzystencji”. To kolejny, po proteście w Szczecinku w lipcu, protest zewnętrznych pracowników w lasach państwowych.

W petycji skierowanej do dyrektora drwale domagają się m.in. "stosowania uczciwej stawki, umożliwiającej legalne zatrudnienie; uczciwego kosztorysowania prac leśnych; podjęcia działań mających na celu likwidację szarej strefy w usługach leśnych oraz przeciwdziałania nieuczciwej konkurencji na rynku usług leśnych".

Witold Koss, dyrektor RDLP w Szczecinie w odpowiedzi protestującym, umieszczonej na portalu firmy napisał m.in., że "w liście od przedsiębiorców leśnych znalazły się słuszne postulaty, takie jak likwidacja szarej strefy i nieuczciwej konkurencji wśród przedsiębiorców. Niestety, petycja zawiera wiele stwierdzeń nieprawdziwych lub wręcz pomówień" - zaznaczył. Podkreślił, że chce rozmawiać, by rozwiązać problemy protestujących.
lasy_panstwowe

Lasy Państwowe z trzykrotnie mniejszym zyskiem

Lasy Państwowe planują zamknąć 2015 rok zyskiem 130 mln zł - poinformowało przedsiębiorstwo na piątkowej konferencji prasowej. Jeżeli prognoza się utrzyma, oznaczać to będzie, iż firma w porównaniu z poprzednim rokiem zarobi mniej o ok. 300...

Pracownicy firm leśnych chcą też, by zaprzestano na - ich zdaniem zbyt dużą skalę - korzystania z tzw. pakietów specjalistycznych, czyli usług dużych, wyspecjalizowanych firm, które dysponują nowoczesnymi maszynami do wycinki drzew i oferują swe usługi w całym kraju.

Boją się, że odbiorą one im pracę lub zaniżą stawki. W tej bowiem chwili nadleśnictwa ogłaszają przetargi, w których już stawki wyjściowe są niskie, a przedsiębiorcy walcząc o zlecenia schodzą jeszcze niżej z cenami. W efekcie nawet cześć drwali jest zatrudniana na czarno.  

Jak tłumaczył w rozmowie z PAP przewodniczący komitetu protestacyjnego Robert Gruszka, korzystanie z "pakietów specjalistycznych", to niszczenie lokalnych miejsc pracy.
W tym roku, w części nadleśnictw podległych szczecińskiej dyrekcji nawet 40 proc. drzew było wyciętych w pakietach; w planach na przyszły rok są nadleśnictwa, w których szacuje się, że będzie to nawet 50 proc. drzew.

- 90 proc. naszych pracowników to ludzie z terenów popegeerowskich, gdzie panuje duże bezrobocie. Jeśli my ich nie zatrudnimy przy pracach w lesie, nie znajdą nigdzie pracy - podkreślił Gruszka.

Według szacunków protestujących, w regionie w zewnętrznych firmach pracujących w lasach państwowych jest zatrudnionych 8-10 tys. ludzi. W skali kraju takich pracowników jest około 60 tys.

Zewnętrzni pracownicy leśni zapowiadają kolejny protest - tym razem w Warszawie 16 października.

Poleć
Udostępnij