Narodowy Holding Spożywczy ma wesprzeć rolników

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Michał Boroń PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
27-07-2018,18:40 Aktualizacja: 27-07-2018,18:40
A A A

Grupa spożywcza działająca jako holding, w której skład wchodzić będą podmioty Skarbu Państwa działające w rolnictwie, powstanie w krótkim czasie - zapowiedział Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Dodał, że holding w "minimalnym stopniu" będzie interweniować na rynku.

Szef resortu podkreślił na antenie Polsat News, że obecne problemy na rynku rolnym trzeba będzie rozwiązać w sposób systemowy. - Nie może być sytuacji, że rynek jest tak skonstruowany, że rolnicy co roku będą przegrywali z tymi mocniejszymi - zaznaczył.

Narodowy Holding Spożywczy, Krajowa Spółka Cukrowa, ksc, elewarr, jan krzysztof ardanowski

Narodowy Holding Spożywczy ma być szansą na rozwój KSC

Planowany Narodowy Holding Spożywczy jest szansą na rozwój Krajowej Spółki Cukrowej, która musi dywersyfikować produkcję – mówił Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa  podczas otwarcia nowego magazynu...

Z wypowiedzi polityka wynika, że aby temu przeciwdziałać, rząd chce stworzyć Narodowy Holding Spożywczy. - Stąd m.in. ten pomysł zbudowania grupy spożywczej, z resztek Skarbu Państwa, który będzie miał strukturę holdingu, po to żeby państwo mogło chociaż w minimalnym stopniu, ale jednak - interweniować - dodał.

W skład holdingu, ma wejść Krajowa Spółka Cukrowa, spółka Elewarr (posiadająca duże magazyny zbożowe), oraz rynki hurtowe, które - jak tłumaczył niedawno Ardanowski - powinny nie tylko zajmować się wynajmem powierzchni handlowej, ale być bardziej aktywne na rynku rolnym.

W holdingu znaleźć się ma ok. 40 gospodarstw Skarbu Państwa, o łącznej powierzchni około 100 tys. ha, którymi zarządza KOWR.

- Holding, który powstanie i to w krótkim czasie będzie w każdej istotnej branży rolnej miał jednak jakiś niewielki udział. To nie jest zastąpienie rynku prywatnego. Holding pozwoli np. pokazać poziom cen, który może być płacony rolnikom bez zniszczenia firmy - tłumaczył minister.

Ardanowski dodał, że jest również zwolennikiem kontraktacji. - Nie jest niczym złym. Będziemy chcieli, by między rolnikami i odbiorcami były kontrakty, które określają jakieś wzajemne relacje i ile tego towaru będzie kupione, w jaki sposób będzie kształtowana cena, nawet jeśli nie byłaby wpisana - ocenił.
 

Poleć
Udostępnij